WŁOCHY

Ischia: wakacje w starym włoskim stylu

Artur Kot, 20.04.2017

Ischia to największa spośród Wysp Wysp Flegrejskich

fot.: Artur Kot

Ischia to największa spośród Wysp Wysp Flegrejskich
Jeśli gdzieś jeszcze można zażyć wakacji w starym włoskim stylu, to na wyspach. Ischia raczej nie przychodzi na myśl jako pierwsza. I dobrze, bo pewnie dzięki temu wciąż zachowuje tyle charakteru.

Zasada numer jeden: zapomnij o Capri! – instruuje mnie Corrado, właściciel hostelu, zaraz po przyjeździe. Jeśli nie pokiwam karnie głową, prawdopodobnie nie wyda mi klucza. – Nie z zawiści – wyjaśnia. – To dla twojego dobra. Będziesz jej tu szukał, porównywał, rozmyślał – każdy tak robi. Capri to legenda, a Ischia jest po prostu Ischią i żyje swoim życiem. Lepiej się skupić na tu i teraz, capito?

NA TEMAT:

Niepisany pojedynek dwóch włoskich wysp trwa od niepamiętnych czasów. Już w I wieku p.n.e. cesarz Oktawian August oddał Ischię we władanie Neapolu w zamian za Capri, z której chciał uczynić nowy klejnot swojej kolekcji. Malownicze cyple i dramatyczna linia brzegowa Capri z pewnością zasługują na podziw, ale ciężar sławy i kosmiczne ceny z biegiem lat wypaczyły piękny obraz. Zbyt droga, by zabawić tam dłużej, została celem jednodniowych objazdówek, podsuwana do schrupania na raz.

Na czterokrotnie większej Ischii, mimo że odwiedza ją ponad sześć milionów osób rocznie, nie odczuwa się tłoku. W spowijającej wyspę leniwej atmosferze jakikolwiek pośpiech jest nie do pomyślenia. Nawet największe miasto, Ischia, wydaje się dość ospałe. W upalne dni ruch zamiera już koło południa. Oprzeć się o zacieniony murek i patrzeć w morze – tak można spędzić kilka godzin.

Sielską naturę wyspiarze mają we krwi. Przez wieki mieszkali tu jedynie rybacy. Czas płynął spokojnie w rytmie codziennych połowów. Miejscowi szyprowie byli znani w całej Zatoce Neapolitańskiej. Wypuszczali się daleko, nawigowali bez kompasów. Pływali „na gwiazdy”, szczególnie na „trzy pieniążki”, które co noc obiecująco zapalały się nad wyspą i wskazywały drogę do domu. Na nabrzeże w starej dzielnicy Ischia Ponte staruszkowie przychodzą do dziś, choć skrawek piasku, na który dawniej wyciągali swoje łodzie, zastawiony jest teraz kolorowymi parasolami.

Turystyka niespodziewanie zawitała tu w połowie lat 50. Co ciekawe, jej podwaliny stworzyła budowa szpitala, który rozsławił Ischię jako uzdrowisko korzystające z wód termalnych. Przyjezdni szybko docenili również beztroską naturę wyspy. We Włoszech właśnie w tych czasach określono ten nastrój i styl życia mianem „dolce vita”.

***

Cały artykuł o Ischii przeczytasz w majowym wydaniu magazynu „Podróże”.

Podróże - maj 2017
WSZYSTKIE TRZY PRZYKAZANIA INKÓW
Wyprawa tygodnia WSZYSTKIE TRZY PRZYKAZANIA INKÓW

Wielu Peruwiańczyków marzy, by posiąść więcej, niż tylko czas. Wielu ucieka z prowincji i osiedla się w coraz bardziej pęczniejącej stolicy. Tu dopiero doznają przebudzenia.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.