POLSKA

Bory Tucholskie – weekend na łonie natury

Grzegorz Dzięgielewski, 24.09.2015

Bory Tucholskie: Brda

fot.: Krzysztof Kobus

Bory Tucholskie: Brda
Jest coś niezwykłego w przełomie pór roku, gdy słońce świeci wciąż mocno, ale w powietrzu czuje się już zmianę. Widać to zwłaszcza w miejscach, w których rytm życia wyznacza przyroda.

Chyba pierwszy raz postanowiłem nie wracać z wypadu w Polskę, tak jak sobie zaplanowałem, a zostać dłużej i jeszcze trochę cieszyć się spokojem i lasem. Znajomi mkną więc do stolicy, a ja wysiadam przy moście w Tleniu. Macham na pożegnanie i zostaję sam. Zupełnie sam, jeśli nie liczyć łabędzi krążących po Wdzie.

Jest słoneczne niedzielne popołudnie, ale ulewa, która przeszła wcześniej, wymiotła stąd ostatnich letników. Może wrócą za tydzień, może dopiero w maju. To moja ulubiona pora roku. Końcówka lata. Jeszcze ciepło, ale już pusto. Mijam zamknięte budki z lodami i zapomniane rowery wodne zacumowane na rzece. Skręcam na działki i dopiero tam widzę pierwszego człowieka. Siedzi na werandzie z kubkiem herbaty zapatrzony w las. Nawet nie zauważa, że przechodzę. W lesie słyszę trzaski. Spłoszyłem dziki, które szły ugasić pragnienie nad rzeką. Zawracam i czuję, że wypocznę tu jak nigdy.

NA TEMAT:

Grzybobranie i spływ kajakowy

Poprzednie dni były bowiem tak intensywne, że aż sam się zdziwiłem, ile można robić w lesie. Główną atrakcją miało być grzybobranie. Bory Tucholskie, jeden z największy kompleksów leśnych w Polsce (ponad 100 km z południa na północ i drugie tyle z zachodu na wschód), sprzyjają takim aktywnościom.

Niby to zwykły, leśny spacer, ale perspektywa powrotu z łupami nadaje mu nowy sens. Szczególnie, gdy chodzi się ze znawcą, który o odróżnianiu gatunków trujących od jadalnych i przyrządzaniu tych drugich mógłby opowiadać godzinami.

Takiego właśnie spotkaliśmy niedaleko Śliwic i dzięki niemu teorię zbierania grzybów opanowaliśmy do perfekcji. Gorzej z praktyką – seria suchych dni przekreśliła szanse na obfite zbiory. Grzybów znaleźliśmy tyle co nic.

Planem B zostały kajaki. Przez Bory Tucholskie płyną do Wisły dwie rzeki – Brda i Wda. Pierwsza ma ponad 200 km długości i bardzo urozmaicony bieg. Zaprawieni kajakarze mogą wybierać między górnym odcinkiem, pełnym mielizn i przenosek, a bystrzami w środkowym biegu, które gwarantują wywrotkę. Gdyby było o kilka stopni cieplej, pewnie skusiłaby nas ta perspektywa. A tak stanęło na bezpiecznych meandrach i starcie niedaleko ujścia Czerskiej Strugi. Niezwykły był za to koniec spływu. Na mecie trafiliśmy na harcerskie ognisko. Dołączyliśmy do skautów, by posłuchać gawędy w starym stylu praktykowanym od pokoleń. Długo jednak nie zostaliśmy. Czekała nas pobudka przed świtem.

Cały artykuł o Borach Tucholskich przeczytasz w październikowym wydaniu magazynu Podróże.

Podróże - październik

Azory- Pomiędzy dwoma Światami.
Wyprawa tygodnia Azory- Pomiędzy dwoma Światami.

Gdzieś na środku Oceanu Atlantyckiego, pomiędzy Lizboną a Nowym Yorkiem, znajdują się Azory - archipelag dziewięciu portugalskich wysp o wulkanicznym rodowodzie.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.