Ciekawe miejsca w Polsce

Rynek Główny w Krakowie od spodu. Dlaczego warto zajrzeć pod Sukiennice?

Magda Wójcik, 7.12.2016

Rynek Główny w Krakowie, widok spod arkad Sukiennic na Kościół Mariacki

fot.: shutterstock.com

Rynek Główny w Krakowie, widok spod arkad Sukiennic na Kościół Mariacki
Gra hejnał, turyści wygrzewają się w słońcu, po Rynku Głównym w Krakowie spacerują gołębie. Klasyka. Tymczasem zaledwie kilkadziesiąt stopni dzieli nas od podróży w czasie do początków istnienia miasta. Jakie sekrety kryją krakowskie Sukiennice?  

Muzeum w podziemiach Rynku w Krakoiwie to średniowiecze pokazane z rozmachem na miarę XXI wieku – za pomocą najnowszych osiągnięć technicznych. Wchodzimy do niego przez kurtynę parową, na której wyświetlane są hologramy spacerujących po Rynku kupców sprzed wieków i ich klientów. Następnie trafiamy na wielki, gwarny targ. Krzyczą przekupki, strofuje nas miejski strażnik, grzęźniemy we wszechobecnym błocie, na szczęście jedynie wirtualnym. Jest ono tutaj istotnym elementem – to dzięki niemu zagubione przez średniowiecznych przechodniów przedmioty: kościany grzebień, który wypadł z czyjejś sukmany czy denary, które wyleciały z ręki mężczyźnie potrąconemu przez uciekającego złodziejaszka, dotrwały do dzisiejszych czasów.

Muzeum w Podziemiach Rynku w Krakowie

Muzeum w Podziemiach Rynku w Krakowie, fot. shutterstock.com

Narastające warstwy błota i odpadków powodowały, że od początku istnienia Krakowa do drugiej połowy XVI wieku, kiedy położono pierwszy bruk, poziom gruntu na Rynku w Krakowie podniósł się o kilka metrów. W muzeum pozostawiono fragmenty dawnych duktów oraz tzw. świadki ziemne (nienaruszone słupy gruntu ukazujące przekrój przez kolejne warstwy), które pokazują, jak podnosiła się powierzchnia ziemi. I warto pamiętać, że dawne partery krakowskich kamienic są obecnie ich piwnicami.

NA TEMAT:

Sukiennice w średniowieczu

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Rynek w Krakowie w średniowieczu nie był pustym placem. Sukiennice były szersze niż obecnie, a na pozostałej przestrzeni mieściły się targi. Kraków był przecież ważnym miastem handlowym i to nie tylko lokalnie. Widać to na makiecie szlaków handlowych średniowiecznej Europy. Miasto bogaciło się na tranzycie i handlu m.in. ołowiem, miedzią czy solą. Ewenementem w muzeum jest odkryta krótko przed jego otwarciem bryła ołowiu – pieszczotliwie nazywana bochnem, czyli półprodukt, który kawałkowano i przetapiano w przedmioty użytkowe.

 Podczas wykopalisk odnaleziono bochen ołowiu

Podczas wykopalisk odnaleziono bochen ołowiu, fot. materiały prasowe

Ważący 11 cetnarów (693 kg) bochen przypuszczalnie „zapodział się” podczas buntu wójta Alberta, który rozpoczął się w 1311 r. Któryś z rzemieślników ukrył go wtedy przy Wielkiej Wadze, a 700 lat później znaleźli go archeolodzy. W średniowieczu w Wielkiej Wadze przechowywano wzorce odważników i oficjalną wagę miejską (wspólne miary dla całego świata wtedy nie istniały, a korzystanie z miejskiej wagi gwarantowało kupcom, że unikną oszustwa). Dziś w muzeum możemy się zważyć w przeróżnych średniowiecznych jednostkach.

Kuźnia i cmentarz w podziemiach Rynku w Krakowie 

W Krakowie obok handlu rozwijało się i rzemiosło. W podziemiach krakowskiego rynku odwiedzamy kuźnię, warsztat złotnika, podglądamy, jak wyglądała przed wiekami praca krakowskich rzemieślników. Po odwiedzeniu części handlowej cofamy się w czasie. Najpierw do 1241 roku, kiedy Tatarzy spalili znajdującą się w tym miejscu osadę. Potem trafiamy na pradawny cmentarz. Główna sala muzeum znajduje się w miejscu, gdzie ponad 900 lat temu grzebano mieszkańców. Według muzealnych informacji część z nich po śmierci została skrępowana i pochowana w sposób, który wskazywałby na to, że zostali uznani za wampiry.

Cmentarz w podziemiach Rynku w Krakowie

Cmentarz w podziemiach Rynku w Krakowie, fot. materiały prasowe

Znalezione podczas wykopalisk kości trafiły do podziemi Kościoła Mariackiego, ale 4 szkielety pozostawiono w muzeum. Fragment cmentarza został odtworzony, a w gablocie możemy obejrzeć znalezione w grobach przedmioty. Obok umiejscowiono makietę Krakowa u schyłku średniowiecza. To jedyny fragment wystawy, do którego dociera światło słoneczne. Warto spojrzeć w górę. Znajdujemy się pod szklaną fontanną na Rynku. Widok na wieże mariackie jest niepowtarzalny.

Jak wygląda praca archeologa?

Wystawa jest ciekawa także dla tych, którzy interesują się archeologią i zastanawiają się, jak wygląda praca badaczy. Przestrzeń muzeum została zaaranżowana na poziomie, po którym chodzili pierwsi osadnicy w X wieku, właśnie w miejscu prowadzenia wykopalisk. Prace archeologiczne na krakowskim Rynku trwały pięć lat. Z gigantycznej dziury wykopanej z myślą o przyszłym muzeum (porównywalnej wielkością z niejedną stacją warszawskiego metra) podczas badań wydobyto 5 tys. najróżniejszych, doskonale zachowanych przedmiotów, od biżuterii, przez ceramiczne koniki, po fragmenty uzbrojenia. Wiele znalezisk jest unikalnych w skali Europy. Warto pójść ślepym korytarzem w stronę Wielkiej Wagi, która nie została jeszcze włączona do muzealnej trasy, by obejrzeć zdjęcia dokumentujące wykopaliska. Na wystawę z powodzeniem można zabrać dzieci. Nawet te najmłodsze. Z myślą o nich przygotowano specjalny kącik edukacyjny, z którego frajdę mają także dorośli. Na życzenie odtwarzany jest spektakl z pneumatycznie poruszanymi kukiełkami, które opowiadają o legendzie Smoka Wawelskiego i o księciu Kraku. Dzieci śledzą opowieść z otwartymi buziami.

Podziemia Rynku w Krakowie

Podziemia Rynku w Krakowie, fot.shutterstock.com

Informacje Praktyczne

Gdzie

Muzeum znajduje się pod płytą Rynku Głównego. Wejście w rogu Sukiennic po stronie fontanny. „Podziemia Rynku” przystosowane są w pełni dla osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich.

Ceny

Bilety warto wcześniej zarezerwować je za pośrednictwem internetu. Wystawa jest zamknięta w drugi poniedziałek każdego miesiąca. We wtorki wstęp bezpłatny. Bilet normalny 19 zł, ulgowy 16 zł, dzieci do lat 7 – bezpłatnie.  www.podziemiarynku.com

Konno przez dolinę Viñales
Wyprawa tygodnia Konno przez dolinę Viñales

O poranku zostawiłam za sobą podniszczone kamienice Hawany i wyruszyłam na łono natury. Po opuszczeniu gwarnej stolicy, krajobraz zupełnie się zmienił. Ulicami ciągnęły stare ciężarówki, konne zaprzęgi, a nawet woły, które człapały z wolna.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.