Ciekawe miejsca w Polsce

Puszcza Białowieska. Ostatni taki las…

Grzegorz Dzięgielewski, 4.07.2014

Puszcza Bialowieska

fot.: Frank Vassen, CC BY Flickr.com/photos/42244964@N03/4664710714, licencja: Creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Puszcza Bialowieska
Z przepastnej kniei, która niegdyś otulała cały kontynent od Atlantyku po Ural, dziś pozostał jedynie mały fragment. Puszcza Białowieska przetrwała wspólnym wysiłkiem królów, carów i przyrodników.

Puszcza Białowieska. Najstarszy las Europy

Gdy zbliżamy się do Puszczy Białowieskiej, wiatr nagle cichnie, a w ścianie drzew ukazuje się drewniana brama. Wyznacza symboliczny kraniec zasięgu naszej cywilizacji. Człowiek urządził niemal cały świat wedle swego uznania, ale w tym miejscu postanowił odpuścić, nie mieszać się, pozostawić bieg spraw naturze. Dlatego to, co widzimy za bramą, to istny przyrodniczy fenomen. Tylko tu lipy osiągają rozmiary zarezerwowane gdzie indziej dla dębów. Tylko tutaj występuje taka obfitość leśnej fauny – od najmniejszego europejskiego ssaka lądowego, mierzącej zaledwie 4 cm ryjówki malutkiej, po największego w tej kategorii 900-kilogramowego żubra. W przeciwieństwie do innych puszczy, które karczowano i zalesiano na nowo, Puszczą Białowieską, od kiedy 12 tysięcy lat temu ustąpił lodowiec, przyroda zarządza zupełnie sama. Efekty przyjeżdża oglądać cały świat.

NA TEMAT:

Puszcza Białowieska. Królewskie wizyty

Trzy lata temu z krótką wizytą w Polsce bawił książę Karol. Następca brytyjskiego tronu po kurtuazyjnych spotkaniach wyruszył do położonej na wschodnim pograniczu kraju Białowieży, aby, jak donosił „The Guardian”: „odwiedzić polski las pełen bizonów”. Czytelnicy na Wyspach mogli dowiedzieć się przy okazji, że na granicy Polski i Białorusi rośnie dziewicza puszcza pełna gatunków, które w zachodniej Europie są już rzadkością lub wyginęły. Wydaje się jednak, że Puszczy Białowieskiej nie trzeba gościom z zagranicy reklamować, przybywają tutaj licznie bez względu na porę roku. Zwykle nie szukają wczasów pod gruszą, a przyjeżdżają z gotową listą zwierząt, które chcą zobaczyć.

Odwiedziny monarchy to swoją drogą w Puszczy Białowieskiej żadna nowość. Łowy organizowali tu już pogańscy książęta litewscy, a pierwszym królem Polski, który gościł w tych stronach, był Władysław Jagiełło. W 1409 r. urządził wielkie polowanie, celem zgromadzenia zapasów na wojnę z Krzyżakami. Jego wnuk, Zygmunt Stary, wydał w 1538 r. prawo zabraniające wchodzenia do puszczy z psami lub z bronią, a za zabicie żyjących w niej zwierząt groziła kara śmierci.

Ale zanim uznamy Jagiellonów za prekursorów ekologii, pamiętajmy, że chodziło im nie o ochronę przyrody, a przede wszystkim o stworzenie ekskluzywnych terenów łowieckich tylko dla króla. W tym celu ograniczyli osadnictwo chłopów w rejonie Puszczy Białowieskiej, a szlachta musiała się wystarać o specjalne zezwolenia na pozyskiwanie drewna. Powołali też służbę osoczników, którzy strzegli dostępu do lasu i pomagali przy organizacji królewskich polowań. A te bywały rzeczywiście ogromne. Stojący w Białowieży obelisk z 1752 r. przypomina, że król August III wraz z żoną położyli trupem „42 żubry, 13 łosi, 2 sarn”. Wielkie łowy raz na kilka lat czyniły mimo wszystko mniejsze spustoszenie niż systematyczna eksploatacja i głównie temu, że puszcza służyła tylko rozrywkom władców, zawdzięczamy przetrwanie tego ekosystemu.

Puszcza Białowieska. Szlak Dębów Królewskich

Jeśli żubr jest w Puszczy Białowieskiej królem zwierząt , jego odpowiednikiem w świecie roślin byłby dąb. Wysokością ustępuje jedynie świerkom (te dorastają do 50 m), ale nie ma sobie równych pod względem obwodu pnia, rozpiętości korony i wieku – potrafi żyć nawet 500-600 lat. Kilkanaście niemal tak starych drzew rośnie wzdłuż Szlaku Dębów Królewskich – wszystkie noszą imiona dawnych władców tych ziem. Ze względu na długowieczność dębów, nasi przodkowie przypisywali im nawet boskie pochodzenie.

Konno przez dolinę Viñales
Wyprawa tygodnia Konno przez dolinę Viñales

O poranku zostawiłam za sobą podniszczone kamienice Hawany i wyruszyłam na łono natury. Po opuszczeniu gwarnej stolicy, krajobraz zupełnie się zmienił. Ulicami ciągnęły stare ciężarówki, konne zaprzęgi, a nawet woły, które człapały z wolna.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.