Lubelszczyzna

Co zwiedzać w Kazimierzu nad Wisłą? Atrakcje Kazimierza Dolnego na weekend

Bartek Kaftan, Grzegorz Dzięgielewski, 8.06.2017

Panorama Kazimierza Dolnego

fot.: www.shutterstock.com

Panorama Kazimierza Dolnego
„Jak się nazywa miasto nad Wisłą? Dla ułatwienia dodajemy, że jest to imię króla, który zostawił Polskę murowaną” – pytano w kultowym „Rejsie” Marka Piwowskiego. Odpowiedzą był rzecz jasna Kazimierz Dolny, nasza weekendowa propozycja. Przedstawiamy największe atrakcje Kazimierza Dolnego.

Kazimierz Dolny (albo Kazimierz nad Wisłą) jest nawet starszy od wspomnianego króla i wcale nie od niego wzięła się nazwa miasteczka (osadę założył tu już w XII w. małopolski książę Kazimierz Sprawiedliwy i to jego imię przyjęła). Kazimierz nad Wisłą jednak wiele królowi zawdzięcza m.in. przymiotnik „Dolny”, odróżniający go Kazimierza pod Krakowem (obecnie dzielnicy miasta), prawa miejskie i kamienny zamek na wzgórzu malowniczo wpasowujący się w okoliczny krajobraz. Wiekowe zabytki i zielone wzgórza są znakiem rozpoznawczym Kazimierza Dolnego.

Kazimierz Dolny: miasto malarzy

Dawne życie towarzyskie zjeżdżających do Kazimierza Dolnego artystów koncentrowało się w pięknej Willi pod Wiewiórką na jednym ze wzgórz, gdzie mieszkali Maria i Jerzy Kuncewiczowie, oraz w nieistniejącej już restauracji u Berensa, która była świadkiem wielu balów przebierańców z udziałem mistrzów pióra, pędzla i sceny. Hanka Ordonówna lubiła ponoć tutejszego lina w śmietanie, a lubelski poeta Józef Czechowicz wpadał na kilka kolejek po seansach spirytystycznych w jednej z willi.

Pierwsze skrzypce w środowisku bohemy grał Tadeusz Pruszkowski, rektor warszawskiej ASP i organizator plenerów stołecznych studentów malarstwa w Kazimierzu Dolnym. Mimo piastowania tak szacownego stanowiska, nie stracił typowej dla artystów fantazji i do nadwiślańskiego miasteczka zwykł przylatywać z Warszawy awionetką.

Poza malarzami i poetami niepowtarzalną atmosferę międzywojennego Kazimierza nad Wisłą tworzyli także miejscowi oryginałowie, którzy wywodzili się co prawda z prowincji, lecz dzięki przebywaniu w towarzystwie artystów wrośli w świat sztuki. Te specyficznie kazimierskie postaci przetrwały zresztą po dziś dzień, choć niewątpliwie jest ich mniej niż dawniej.

– Gdy jeszcze sprzedawałem obrazy na rynku, przysiadł się do mnie pewien jegomość z kamieniołomu. Wielkie chłopisko, nos czerwony od wina. Kupiłem mu butelkę, żeby ze mną posiedział, bo ponoć przynosił malarzom szczęście. I w godzinę sprzedałem siedem obrazów! – śmieje się Jacek Jarosz.

NA TEMAT:

trojkat

Bohema w Kazimierzu Dolnym trzyma się mocno i dzielnie nawiązuje do atmosfery 20-lecia międzywojennego

Dziś nie musi już uciekać się do takich sztuczek – prowadzi dwie spośród około 60 kazimierskich galerii, Leonardo przy ul. Klasztornej i galerię autorską przy ul. Senatorskiej, należy też do zrzeszającej artystów Konfraterni Sztuki. Opowiada o tym z lekkim rozbawieniem, jakby sam był zaskoczony własnym awansem od sztalug na rynku do eleganckich wystaw. Twierdzi zresztą, że między środowiskiem artystów ulicznych a światem galerii nie ma głębokiej przepaści. Sam czasem przyjmuje prace malarzy, którzy na co dzień sprzedają je pod kamienicami Przybyłów, a podczas dorocznej akcji Kanał Sztuki wraz z innymi artystami wystawia swoje obrazy w korycie wysychającego latem potoku Grodarz w centrum miasta.

Wbrew narzekaniom sceptyków, bohema w Kazimierzu Dolnym trzyma się mocno i dzielnie nawiązuje do atmosfery 20-lecia międzywojennego. Choć dziś już żaden z malarzy nie przylatuje do miasteczka samolotem...

>>> Najciekawsze atrakcje Kazimierza Dolnego <<<

Kazimierz Dolny atrakcje - promenada

Promenada w Kazimierzu Dolnym, fot. shutterstock.com

Przejdź do galerii, żeby zobaczyć największe atrakcje Kazimierza nad Wisłą.

Siedem odsłon Malty
Wyprawa tygodnia Siedem odsłon Malty

Niewiele jest takich państw na świecie, które pomimo niewielkiej powierzchni jaką zajmują, mogą zaoferować całe mnóstwo atrakcji nawet najbardziej wymagającemu podróżnikowi. Malta kusi bogactwem kulturowym, urokliwą architekturą i błękitnymi lagunami.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.