ZAKOPANE

Góralska muzyka, piękne wille i regionalna kuchnia. Za co kochamy Zakopane

Rafał Ostrowski, red. kt, 25.05.2016

Zakopane - Krupówki

fot.: www.shutterstock.com

Zakopane - Krupówki
Tatry nie potrzebują promocji. Co roku szlaki wydeptuje tam kilka milionów turystów i jest to ponoć więcej, niż przyroda może przyjąć. Co przyciąga tę rzeszę? Majestatyczność krajobrazu, klimat, słońce, które najlepiej opala w górach, zabawa przy akompaniamencie góralskiej kapeli i satysfakcja z każdego pokonanego kilometra ścieżki. Z czasem dochodzi przywiązanie do ulubionych miejsc. Między innymi do Zakopanego.

Jeszcze 150 lat temu była to pasterska osada, dosłownie „zakopana” – kilka chałup przytulonych do gór. Najznakomitszym propagatorem wioski był lekarz z Warszawy – Tytus Chałubiński, który przybył na Podhale w 1873 roku, aby walczyć z epidemią cholery. W górskich wycieczkach w miejsca dziś łatwo dostępne i poprzecinane szlakami towarzyszyli Chałubińskiemu górale. Zabierano sterty kocy i ubrań, worki jedzenia i wraz z przewodnikami, całą orkiestrą góralską ruszano w dzikie góry.

Nocowało się w skalnych kolibach lub pod gołym niebem. Przy ognisku przygrywał biesiadnikom znakomity gawędziarz i muzykant Jan Krzeptowski, zwany Sabałą. Dziś karczma „Sabała”, znajdująca się przy głównej ulicy Zakopanego, Krupówkach, należy do najpopularniejszych w mieście.

NA TEMAT:

Krupówki – melanż tradycji z komercją

Już ponad pół wieku temu, gdy Zakopane na dobre zdominowali turyści, Wiech narzekał, że „nie da się przejść Krupówkami nie podeptaną stopą”. Na samych Krupówkach, najwazniejszym miejsu na turystycznej mapie Zakopanego można naliczyć kilkadziesiąt restauracji i kawiarni, z czego połowa to karczmy regionalne. Niemal każda proponuje wieczór z muzykantami, a kelnerzy w strojach ludowych podają smażony oscypek i inne góralskie przysmaki.

Nie ma chyba drugiego takiego miejsca, w którym folklor sprzedawałby się tak świetnie i z takim sukcesem się skomercjalizował. Zapach palonego drewna, smażonego grilla, kapusty czy wreszcie gnoju ze stojących na Krupówkach góralskich dorożek dla jednych jest ucztą dla nozdrzy, dla innych nieznośnym melanżem tradycji z komercją.

Styl zakopiański

Tym, którzy szukają bardziej wysublimowanej strawy, polecam spacer ulicą Kościeliską odchodzącą od Krupówek w kierunku wsi Kościelisko. Kilkanaście góralskich chałup zbudowanych przed 1850 rokiem stoi przy tej najstarszej ulicy Zakopanego. Uwagę przykuwa wieża kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, dawniej św. Klemensa (1847 r.). Obok sławny cmentarz na Pęksowym Brzyzku (1898 r.), na którym pochowani są Chałubiński i Sabała oraz wiele zakopiańskich znakomitości. Wśród nich twórca stylu zakopiańskiego w architekturze Stanisław Witkiewicz.

Aby lepiej zrozumieć zasługi Witkiewicza, warto kontynuować spacer ulicą Kościeliską, aż do willi Koliba (1894 r.), w której mieści się Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Willa nosi typowe cechy owego stylu i jest jednym z najwspanialszych dzieł architekta. Konstrukcja zrębowa z płazów (bali spasowanych bez użycia gwoździ), kamienna skośna podmurówka, góralska ornamentyka i spadzisty gontowy dach z wykuszami i wyględami, czyli oknami wykrojonymi w dachu, charakteryzują ten styl.

Willa Koliba jest jedną z większych atrakcji Zakopanego

Fot. Shutterstock.com

Cud tkwi w zaadaptowaniu architektury chałup góralskich (właśnie tych, które stoją przy Kościeliskiej) na potrzeby wielkich i skomplikowanych willi z werandami budowanych przez bogatych przybyszy z interioru. Gdyby nie wizjonerstwo architekta, Zakopane byłoby dziś może miasteczkiem w stylu tyrolskim.

Warto wspomnieć o innych osiągnięciach Witkiewicza: Muzeum Tatrzańskim przy Krupówkach oraz uroczej kaplicy na Jaszczurówce. Zostały one wykonane według jego projektów.

Syn Stanisława Witkiewicza, słynny Witkacy, autor m.in. „Szewców”, był miłośnikiem Tatr. Jego zasługi doceniono, nadając imię Witkacego jedynemu, ale za to doskonałemu teatrowi w Zakopanem, do którego koniecznie trzeba pójść na spektakl.

STANĄĆ BOSYMI STOPAMI NA CIEPŁYM PIASKU …. W LUTYM …. BEZCENNE!!
Wyprawa tygodnia STANĄĆ BOSYMI STOPAMI NA CIEPŁYM PIASKU …. W LUTYM …. BEZCENNE!!

Gdy wsiadaliśmy do samolotu w Polsce było -23°C. Ubrana w ciepłą kurtkę i czapkę, szłam po zaśnieżonej płycie lotniska w balerinkach.....

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.