Górny Śląsk

Rejs po Kanale Gliwickim

Aleksandra Synowiec, 20.07.2017

Rejs po Kanale Gliwickim

fot.: Maria Brzezińska

Rejs po Kanale Gliwickim
Górny Śląsk z dawnych budynków industrialnych uczynił atrakcje turystyczne. Co ciekawe, można też obejrzeć go od strony wody – wybierając rejs po Kanale Gliwickim.

Wielu twierdzi, że bez niego nie byłoby potęgi Górnego Śląska. Stał się jednym z najnowocześniejszych kanałów ówczesnej Europy. W latach 70. Kanał Gliwicki stanowił wodną autostradę, która łączyła Górnośląski Okręg Przemysłowy z Odrą, a następnie z Morzem Bałtyckim. Dzisiaj niemal całkowicie stracił swe dawne znaczenie. Może jednak zyskać nowe. W 2012 r. otwarto marinę w Gliwicach, skąd wypływają rejsy wycieczkowe. Można tu wypożyczyć motorówkę, ruszyć na spływ kajakowy, a nawet wynająć barkę na kilka dni. Spływ kanałem to wycieczka zarówno przez naturę, jak i przez kulturę. Zarówno w przestrzeni, jak i w czasie.

NA TEMAT:

Kopalnia Guido

Szczęść Boże! Tak pozdrawiamy się pod ziemią – mówi pan Stanisław, przewodnik po kopalni Guido i były górnik. Znajdujemy się 320 m pod powierzchnią ziemi, na najgłębiej położonej trasie turystycznej w kopalni węgla kamiennego w Europie. Trochę symbolicznie swoją podróż po Kanale Gliwickim rozpoczynam właśnie w Zabrzu, gdzie wszystko się zaczęło.

– To tu odkryto pierwsze na Górnym Śląsku pokłady węgla, tu wybudowano pierwszą kopalnię. Potem były huta i pierwszy kanał, poprzednik Gliwickiego – Kanał Kłodnicki. Wszystkimi trzema projektami zajął się jeden człowiek. Mówiono, że jedyny, który mógłby tego dokonać. John Baildon miał wtedy zaledwie 20 lat. Potem nazwano go „ojcem współczesnej metalurgii” – opowiada pan Stanisław. Nieistniejący już Kanał Kłodnicki biegł równolegle do dzisiejszego, tyle że nie kończył się w Gliwicach, a dopiero w Zabrzu. Był jednym z najstarszych kanałów śródlądowych w Europie.

W Zabrzu mieści się kopalnia Guido oraz Królowa Luiza. – Obie od dziesięcioleci nie działają jako kopalnie. Nie były modernizowane, zatem są unikatowym w skali świata skansenem. Można zobaczyć, jak wyglądało wydobycie węgla w XIX w. Bez maszyn, jedynie za pomocą ludzkich mięśni oraz koni, które raz sprowadzone pod ziemię nigdy nie wracały na powierzchnię – mówi pan Stanisław.

W kopalni Guido można zwiedzać dwa poziomy, 170 i 320, którymi poprowadzono trasę turystyczną z efektami multimedialnymi. Na niższym z nich działa podziemna restauracja, odbywają się też koncerty i spektakle teatralne. W lutym 2016 r. otwarto poziom 355, który zwiedza się podczas tzw. szychty. – Wkłada się stroje robocze i kaski, bierze latarki i rusza na trzy i pół godziny pod ziemię. Sztygar zleci montaż przenośnika taśmowego, zabudowę lutni wentylacyjnej i inne roboty górnicze. Nic tak dobrze nie pokazuje pracy górnika jak po prostu jej wykonywanie – uśmiecha się pan Stanisław.

Kopalnia Królowa Luiza

W połączonych ze sztolnią podziemiach kopalni Królowa Luiza podobne atrakcje przygotowane są dla najmłodszych – zarówno pod ziemią na trasach tematycznych, jak i na powierzchni w parku edukacyjnym 12C, a także podczas zabawy na Bajtel Grubie, gdzie dzieci mogą fedrować i ładować urobek, a potem transportować go na powierzchnię za pomocą szybu.

– Królowa Luiza była w swoich czasach jedną z najnowszych i największych kopalni węgla na świecie, a przyłączona do niej 14-kilometrowa sztolnia najdłuższą w historii europejskiego górnictwa węglowego – mówi Andrzej Mitek, rzecznik prasowy kopalni. Dodaje, że we wrześniu ma być otwarta trasa dla zwiedzających. – Wejście było zamurowane, a sztolnia zasypana. Podczas prac od 2008 r. wydobyliśmy z niej 19 tys. ton mułu. Gdyby włożyć go do taczek i ustawić je w linii, to zajęłoby to tyle, co dystans do Gdańska i z powrotem – opowiada. Po spacerze podziemnymi korytarzami zwiedzający wypłyną ze sztolni łodziami do centrum Zabrza. Dokładnie tą samą drogą, którą spławiano kiedyś węgiel.

***

Cały artykuł o Górnym Śląsku i Kanale Gliwickim przeczytasz w sierpniowym wydaniu magazynu „Podróże”.

Podróże - sierpień 2017
Atoklinten - święta góra Samów
Wyprawa tygodnia Atoklinten - święta góra Samów

Jest w górach coś niezaprzeczalnie pięknego i kojącego. Jakaś tajemnicza siła, która pcha nas na sam szczyt, pomimo że ciało odmawia już posłuszeństwa i błaga o odrobinę odpoczynku. Góry niezależnie od swojej wysokości przyciągają jak najlepszy magnes.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.