CHILE

Tajemnice Wyspy Wielkanocnej: kim są jej mieszkańcy, kto zbudował kamienne posągi?

Edyta Buchert, 10.01.2017

Wyspa Wielkanocna

fot.: www.shutterstock.com

Wyspa Wielkanocna
Kamienne kolosy, niczym nieśmiertelni wojownicy, strzegą niewielkiej Wyspy Wielkanocnej, zagubionej pośród wód Oceanu Spokojnego. Zainspirowały setki legend i mitów, rozbudziły wyobraźnię podróżników i naukowców. Są świadectwem fascynującej kultury Rapa Nui. Wyspa Wielkanocna to fenomen w skali świata.

W kraju nadal sroga zima, krótki dzień i zachmurzone niebo, a mój samolot właśnie miękko ląduje na lotnisku Mataveri. Pas startowy wydaje mi się nieproporcjonalne długi w porównaniu do wielkości Wyspy Wielkanocnej. W latach 80. XX wieku wydłużono go do 3318 m, by mógł służyć jako zapasowe lądowisko dla promów kosmicznych. Dzięki temu mogą tam lądować również duże odrzutowce, co z kolei przyczyniło się do rozwoju turystyki.

W Hanga Roa, jedynym mieście na Wyspie Wielkanocnej, witają mnie gorące promienie słoneczne. „Iaorana!”, „Witaj na Wyspie Wielkanocnej!”, krzyczy w moim kierunku uśmiechnięta, korpulentna kobietka, szybkim krokiem podążająca w moją stronę, by zdecydowanym ruchem zawiesić mi na szyi sznur powitalnych kwiatów. Ten cudowny, polinezyjski zwyczaj zachował się tu do dziś. Świeży zapach tropikalnych kwiatów i ciepły uścisk mojej gospodyni, u której zamieszkam, od razu wprawiają mnie w doskonały nastrój. „Witaj przygodo!”, myślę w duchu i wrzucam plecak na pakę pickupa, którym po mnie przyjechała.

NA TEMAT:

Raj na krańcu świata

Wyspa Wielkanocna ma zaledwie 163 km2 powierzchni pokrytej wulkanami i górami, wysepka należy do najbardziej odizolowanych miejsc na Ziemi. Od stałego lądu, czyli zachodniego wybrzeża Chile, dzieli ją niemal 4000 km, zaś od najbliżej położonej, maleńkiej wysepki Pitcairn prawie 2000 km. Na mapie świata stanowi niewielki punkcik na tle bezkresnego błękitu Oceanu Spokojnego. Europejczycy, a konkretnie Holendrzy pod dowództwem Jakuba van Roggeveena, odkryli ją w niedzielę wielkanocną w 1722 r. i prawdopodobnie stąd właśnie pochodzi jej nazwa.

Moja gospodyni, gdy mówię Easter Island, Wyspa Wielkanocna, wykrzywia się jednak z niezadowoleniem i szybko tłumaczy mi, że miejscowi nie lubią tej nazwy. Uważają bowiem, że została narzucona im przez „conti”, czyli mieszkańców kontynentu. Woli dawne określenie Rapa Nui (trójkąt) – tahitańscy żeglarze wymyślili tę nazwę na początku lat 60. XIX w., ze względu na podobieństwo Wyspy Wielkanocnej do wyspy Rapa Iti.

Tahitańskie wpływy są tutaj do dziś widoczne, np. wielu mieszkańców przyozdabia ciało tatuażami do złudzenia przypominającymi te, które podziwiałam podczas innej podróży po Polinezji Francuskiej. Do naszej dyskusji dołącza mama mojej gospodyni i zamyka ją kategorycznym stwierdzeniem, że prawidłowa nazwa to oczywiście Te Pito o Te Henua, co można tłumaczyć jako Pępek Świata. Nikt z nas nie śmie temu zaprzeczyć.

Moai

Dlaczego właściwie zadałam sobie tyle trudu, by dotrzeć właśnie na Wyspę Wielkanocną, na niemal dosłowny koniec świata, wysepkę, którą chyba udałoby mi się okrążyć rowerem w ciągu jednego dnia?

Moai. To jedno słowo sprawia, że znowu czuję dreszcz emocji towarzyszący spotkaniu z kamiennymi gigantami i wiem na pewno, że warto pokonać tysiące kilometrów, by się im przyjrzeć. Wszystkie posągi są dla miejscowych święte. Nie wolno ich niszczyć ani dotykać, do wielu nie wolno nawet się zbliżać.

 https://cdn30.podroze.smcloud.net/t/photos/140708/wyspa-wielkanocna.jpg

Moai na Wyspie Wielkanocnej, fot. Shutterstock.com

Największe kamienne posągi Moai mierzą aż 10 metrów i ważą ponad 80 ton. Powstawały w kraterze wulkanu Rano Raraku, skąd transportowano je na całą Wyspę Wielkanocną, czasem po zaledwie kilka metrów dziennie. W jaki sposób? Dlaczego? Co stało się z cywilizacją, która je wybudowała? Te pytania nie dają mi spokoju.

Posągów znajduje się tu w sumie 887. Jedne stoją dumnie nad brzegiem oceanu na platformach-ołtarzach, zwanych Ahu (od polinezyjskiego słowa „spiętrzać / składać”). Grupę piętnastu najlepiej zachowanych kolosów nazwano Ahu Tongariki. Inne, przewrócone przez nieznane siły skrywają twarze w ziemi. Jeszcze inne, do połowy zakopane, wystawiają głowy, dając świadectwo fascynującej historii.

Większość z nich jest zwrócona plecami do morza. Wyjątek stanowią Ahu Akivi, inaczej nazywane „Siedmioma odkrywcami”. O tej grupie kolosów mówi się, że była zwiadem albo strażą przyboczną króla. Inne posągi mają na głowie ogromne ozdoby, przypominające kamienne kapelusze, nazywane przez miejscowych „pukao”. Okazuje się, że w rzeczywistości symbolizowały nie kapelusz, a wymyślny kok polinezyjski, pleciony z długo hodowanych włosów. Wykonane zostały w kraterze wulkanu Puna Pau z wulkanicznej „scorii”– czerwonej, gąbczastej lawy. Ważące kilka ton „fryzury” rozbudzają wyobraźnię badaczy i archeologów. Wciąż nie ma pewności, w jaki sposób udało się je zainstalować na głowach kamiennych olbrzymów bez użycia dźwigu.

„Długousi” i „krótkousi”

Przyglądając się kamiennym posągom, nie mogę pozbyć się wrażenia, że przedstawiają one tę samą osobę. Wszystkie mają podłużną twarz, niskie czoło, szpiczaste podbródki, wąskie usta, długie uszy (z wyjątkiem kilku), ręce zaplecione na wydatnym brzuchu, brakuje im nóg. Dla kogo były zatem budowane? I kogo przedstawiają? Wiele z tych pytań, mimo długoletnich badań, nadal pozostaje bez odpowiedzi.

Grupa niemieckich archeologów, która zatrzymała się u tej samej, co ja, gospodyni, opowiada mi wieczorami o prowadzonych przez siebie badaniach i o wcześniejszych hipotezach. Twierdzą, że Moai przedstawiają reprezentantów klanu „długouchych”. Byli oni władcami Wyspy Wielkanocnej, potomkami królów i klasą uprzywilejowaną. Przyozdabiali uszy ciężkimi, okazałymi ozdobami, które w naturalny sposób wydłużały je, skąd wziął się ich dzisiejszy przydomek. „Krótkousi” stanowili klasę niższą, zajmującą się budowaniem posągów.

Poszukując korzeni obu grup społecznych, uważano dawniej, że część Wyspy Wielkanocnej skolonizowali Inkowie, a drugą część Polinezyjczycy, jednak dziś dominuje pogląd, że mieszkańcy Rapa Nui przybyli tu z archipelagu Markizów, a podział kastowy dokonał się znacznie później. Dlaczego tak wysoko rozwinięta cywilizacja upadła? Nie daję spokoju moim rozmówcom. Jak to się stało, że tak wspaniali budowniczowie nagle zniknęli? Nie ma pewności, podejrzewa się jednak, że około XVI w. wybuchła tu wojna między „krótkouchymi” i „długouchymi”, która położyła kres panowaniu tych ostatnich.

Karmøy - Siedziba Królów Wikingów
Wyprawa tygodnia Karmøy - Siedziba Królów Wikingów

Na brzegach Skandynawii zrodziła się jedna z najbardziej wojowniczych kultur – Wikingowie. Przez 300 lat pustoszyli oni Europę od Wysp Brytyjskich, przez Normandię, po Bliski Wschód, a nawet Amerykę budząc wszędzie strach i grozę.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.