PARYŻ

Paryż: W cieniu czerwonych szaleństw

Cite des Sciences w Paryżu

fot.: Istock

Cite des Sciences w Paryżu
Kiedy paryżanie chcą stworzyć coś szalonego, zaczynają od wyburzenia kolejnych hal. Tak powstała plątanina rur zwana Centre Pompidou i taki był też początek Parc de la Villette - nieszablonowego centrum techniki i sztuki.

W 1974 r. w rzeźniach wschodniego Paryża zaszlachtowano ostatnią sztukę bydła, a pięć lat później na ich miejscu zaczął powstawać park kultury miejskiej. Wizję zajmującej 55 ha oazy wypoczynku, wiedzy i sztuki stworzył architekt Bernard Tschumi. Tak powstał Parc de la Villette. Propozycja Tschumiego daleko odbiega od tradycyjnej wizji parku pełnego cienistych alejek i wygodnych ławeczek. W la Villette zieleni jest dużo, ale pozostaje ona na drugim planie. W oczy rzucają się przede wszystkim budynki o zdumiewających formach: zespół białych elipsoid, lustrzana kula i wielki szklany prostopadłościan. Pieczołowicie odrestaurowano też stalową halę z 1867 r. Motywem porządkującym cały ten bałagan jest 26 niewielkich, radośnie czerwonych budek przypominających jednobarwne kostki Rubika. Profani zwą je les folies - kostkami szaleństwa albo głupstwa, ale wielbiciele architektury pieją z zachwytu, widząc w nich ikony dekonstruktywizmu

NA TEMAT:

Wizytówka Nowoczesności

Miliony gości centrum interesuje przede wszystkim dobra zabawa. Na terenie rozłożonym nad tętniącym życiem kanałem de l'Ourcq działają sale koncertowe, wystawowe, kina i nowoczesne muzea. Wszystko w najlepszym stylu - bo park la Villette pomyślano jako wizytówkę nowoczesnej Francji. Jednym z tych cudów jest La Cité des Sciences et de l'Industrie - Miasto Nauki i Przemysłu. Nazwa "miasto" jest jak najbardziej uzasadniona. Stojąc przed 300-metrowej szerokości fasadą ze szkła i metalu, zdajemy sobie sprawę, że szykuje się niezły muzealny maraton. Wnętrze poraża przestrzenią. Ruchome schody suną gdzieś do nieba, pod stopami maleńkie budynki tłoczą się na satelitarnym zdjęciu Paryża. Czujemy się trochę jak mrówki w kosmosie. Na szczęście panie z informacji są miłe i kompetentne. Możemy wybierać między wystawami poświęconymi motoryzacji lub lotnictwu, wizytą w planetarium lub łodzi podwodnej, dowiedzieć się, jak powstają wynalazki, zaś dla relaksu poobserwować ryby w akwarium. Częścią muzeum są też niezwyczajne kina. We wnętrzu wysokiej na 36 m lustrzanej kuli Géode panoramiczny ekran zdaje się wciągać widzów do wnętrza rozgrywających się na nim scen, a w gigantycznym symulatorze Cinaxe wirtualną rzeczywistość kreuje trójwymiarowy obraz i ruchome fotele.

Doświadczenia dla Dzieci

Jak każde miasto La Cité des Sciences et de l'Industrie jest tworem dynamicznym. Tematyka ekspozycji czasowych bywa zaskakująca - jesienią 2007r. można było podziwiać innowacyjne projekty z różnych dziedzin, ale również dowiedzieć się, dlaczego 12 tys. Francuzów rocznie popełnia samobójstwo. La Cité des Sciences et de l'Industrie udowadnia, że nauka i technika dotyczą wszystkich, również, a może nawet przede wszystkim, dzieci. Niemal połowa zwiedzających kieruje się od razu do Cité des Enfants - Miasta Dzieci. Dla najmłodszych przygotowano w Paryżu dwie bardzo duże, oddzielne sale przypominające skrzyżowanie laboratorium z fabryką. W jednej z nich już trzylatki poznają zasady działania maszyn i urządzeń budowlanych, sposoby wytwarzania energii i zafascynowane odkrywają różne właściwości cieczy (mugole dostrzegają w tym tylko szaleńczą chlapaninę). Blisko 150 zadań i wspaniałych doświadczeń przeznaczonych dla dzieci między piątym a dwunastym rokiem życia porywa też towarzyszących pociechom rodziców.

Rośliny i Rowery

Do najbardziej obleganych atrakcji należy studio telewizyjne. Efekty operatorskich doświadczeń można obserwować na monitorach. Nowoczesna technika jest równie atrakcyjna jak starsze wynalazki - poczta pneumatyczna transportuje wiadomości, a rekordy popularności biją urządzenia pompujące wodę. Dalej podziwiamy latające nad głowami motyle i oglądamy przez lupę mięsożerne rośliny. Nic nie może się jednak równać z... jazdą na rowerze. W stojącym obok lustrze zamiast cyklisty odbija się odtwarzający jego ruchy szkielet. Półtorej godziny naukowego szaleństwa nie zaspakaja doświadczalnej pasji. Po tylu wrażeniach siadamy na trawniku w cieniu la folie, patrzymy na pokonujące śluzę barki. Planujemy kolejny przyjazd. Może wrócimy do Paryża wodą?

W Tarnopolu i w Kijowie, czyli ukraińska księga zachwytów
Wyprawa tygodnia W Tarnopolu i w Kijowie, czyli ukraińska księga zachwytów

Plan zakłada cztery dni w Tarnopolu i sześć w Kijowie. Choć już w drodze wiem, że mi się spodoba, ani na chwilę nie przychodzi mi na myśl, z jak niezwykłą serdecznością się tu spotkam i jak wiele mnie zadziwi.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.