GRENADA

Co warto zobaczyć w Grenadzie – radzą mieszkańcy miasta

Julia Zabrodzka, 20.07.2017

Alhambra to największa atrakcja Grenady

fot.: www.shutterstock.com

Alhambra to największa atrakcja Grenady
Do Grenady przyjeżdża się po przeszłość: tę odległą, muzułmańską i wielokulturową. Jej symbolem jest największa atrakcja miasta – Alhambra. Pytamy mieszkańców, co warto zobaczyć w Grenadzie.

Alhambra, twierdza Nasrydów, góruje nad Grenadą. Wzniesiona w XIII w. przez muzułmańskich władców, przypomina o ich potędze. Najlepiej widać ją z wąskich uliczek okalających wzgórze Sacromonte, spomiędzy zabudowań dzielnicy Albaicin i z punktu widokowego św. Mikołaja (Mirador de San Nicolas). W tle majaczą ośnieżone szczyty Sierra Nevada, a na pierwszym planie głęboka dolina dzieli miasto na dwie części. Rzeka Darro płynie leniwie wzdłuż Paseo de los Tristes, by nagle zniknąć w okolicach Plaza de Santa Ana. Mirador to miejsce szczególne – możemy tu podjąć decyzję, które z kilku oblicz Grenady chcemy obejrzeć w pierwszej kolejności.

– U nas, w Realejo, znajdowała się dzielnica żydowska – tłumaczy mi recepcjonista w hostelu. – W Albaicin mieszkali muzułmanie. Do dziś panuje tam iście arabska atmosfera, działa wiele marokańskich restauracji i palarni sziszy, są też stare łaźnie. Z kolei kwartały chrześcijańskie, z potężną katedrą, są obecnie dzielnicą handlową. Jedno jest pewne – gdziekolwiek nie pójdziesz, natkniesz się na ślady przeszłości.

NA TEMAT:

W owej przeszłości kluczowy był jeden rok. Pod koniec XV w. Grenada liczyła 400 tys. mieszkańców (dziś jest ich dwukrotnie mniej) i była największym miastem Półwyspu Iberyjskiego. Stanowiła ostatni bastion władzy muzułmańskiej, słynącej z tolerancji i przychylności dla mieszających się tu niczym w tyglu kultur i wyznań. Wszystko zmieniło się w ciągu kilku miesięcy 1492 r. W styczniu do Grenady wkroczyły wojska Królów Katolickich, kładąc kres panowaniu arabskiemu w Iberii.

Wiosną, na audiencji u Ferdynanda Aragońskiego i Izabeli Katolickiej, Krzysztof Kolumb ostatecznie uzyskał zgodę na wyruszenie na wyprawę do Indii, która miała zmienić oblicze świata. W tym samym czasie monarchowie jednym pociągnięciem pióra przesądzili o losie tysięcy mieszkańców miasta, zadając pierwszy cios jego różnorodności. Na podjęcie decyzji – chrzest lub wygnanie – dano im czas do 31 lipca.

Grenada żydowska

Wyruszali w nieznane z nadzieją, że kiedyś wrócą do domu, do ziemi przodków. Niektórzy zabierali ze sobą klucze. Przekazywane z pokolenia na pokolenie stawały się symbolem tęsknoty za utraconą ojczyzną, która ich odrzuciła i wygnała. Jeden taki klucz, potężny i podniszczony, leży przede mną w niewielkiej gablocie w Centrum Pamięci Sefardyjskiej.

– Garnata al-Yahud, Grenada Żydowska, tak brzmiała nazwa miasta – tłumaczy chudy przewodnik w przetartym szaliku. Przed chwilą otworzył mi drzwi niedużego muzeum i wyglądał na zdziwionego moją obecnością. W dzielnicy Realejo po Żydach niemal nic nie zostało i chyba rzadko ktoś tu zagląda. A przecież kiedyś w Grenadzie mieszkało ich bardzo wielu. Według informacji w muzeum do XI w. stanowili większość mieszkańców. W 1492 r. Królowie Katoliccy wydali rozporządzenie zwane Edyktem z Alhambry, w którym nakazywali wszystkim Żydom opuszczenie ziem królestwa. Oficjalnie obowiązywało ono do 1968 r.

Ironią losu jest fakt, że Ferdynand i Izabela sami korzystali z żydowskiej pomocy i pożyczek. Jedną ze znaczących figur na ich dworze był Isaac Abravanel, doskonale wykształcony rabin i teolog, a także wpływowy finansista. To między innymi jego pieniądze pozwoliły parze królewskiej ostatecznie zdobyć Grenadę. Rozgoryczony decyzją monarchów napisał słynny list. Pytał w nim, jakie zagrożenie mężczyźni, kobiety i dzieci pochodzenia żydowskiego mogą stanowić dla wiary katolickiej. Nigdy nie uzyskał odpowiedzi.

***

Cały artykuł na temat Grenady przeczytasz w sierpniowym wydaniu magazynu „Podróże”.

Podróże - sierpień 2017
Szwajcaria. Europejska stolica sztuki cz. 1
Wyprawa tygodnia Szwajcaria. Europejska stolica sztuki cz. 1

W trakcie naszej pierwszej podróży po Szwajcarii nastawiamy się z Mamą na obcowanie ze sztuką, co tutaj na pewno nie będzie nastręczać trudności. Zaczynamy od Bazylei, następnie trasa poprowadzi przez Zurych, Lucernę, Berno, Altdorf, Lozannę i Genewę.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.