BERLIN

Mur Berliński: Dawna granica, która stała sie atrakcją Berlina

Grzegorz Dzięgielewski, 13.06.2017

Berlin, East Side Gallery

fot.: shutterstock.com

Berlin, East Side Gallery
Każdy berlińczyk po trzydziestce pamięta, gdzie był i co robił w nocy, gdy dzielący miasto Mur Berliński przestał istnieć. Tych, którzy nie mogli przy tym być, Berlin zaprasza, by poznali tę trudną historię ze szczęśliwym zakończeniem.

Zaczęło się nocą. Późnym wieczorem 12 sierpnia 1961 r. wschodnioniemieckie formacje rozpoczęły grodzenie drutem kolczastym ulic prowadzących do Berlina Zachodniego. Wcześniej przez dekadę ta enklawa była luką w zamkniętej granicy między komunistyczną NRD a jej demokratycznym sąsiadem. Dzieląc po wojnie pokonane Niemcy na strefy okupacyjne, mocarstwa podzieliły też ich stolicę. Dzięki temu powstał Berlin Zachodni – otoczona przez NRD „wyspa”, do której początkowo każdy mógł wjechać i poprosić o azyl. Z tej drogi ucieczki skorzystało aż 2,6 mln obywateli Wschodnich Niemiec. Nic dziwnego, że władze postanowiły z tym skończyć. Nagle nakreślone przed laty „tymczasowe” linie podziału Berlina stały się barierą nie do sforsowania, przebiegającą przez ulice, podwórka, a nawet domy. 

NA TEMAT:

Berlin, Checkpoint Charlie
Berlin, Checkpoint Charlie, fot. materiały prasowe

Checkpoint Charlie  relikt Zimnej Wojny 

W Murze zostawiono tylko kilka bram, które wolno było przekraczać po uzyskaniu pozwolenia. Jedną z nich był słynny Checkpoint Charlie na Friedrichstrasse, gdzie znajdowało się przejście dla cudzoziemców i dyplomatów. Tuż obok, ledwo w rok po budowie Muru Berlińskiego, powstało poświęcone mu muzeum. Działa do dziś (godz. 9-22, wstęp 14,50 euro, www.mauermuseum.de). Przed budynkiem stoją amerykańscy żołnierze w mundurach z epoki. 

Berlin, Asisi Panorama
Berlin, Asisi Panorama, fot. materiały prasowe

Podróż do lat 80.

Nieco dalej można przenieść się do jesiennego dnia z lat 80. Umożliwia to trójwymiarowa Asisi Panorama (godz. 10-18, wstęp 10 euro, www.asisi.de). Niezwykle realistyczny obraz Muru Berlińskiego i jego otoczenia widzianego od zachodu uzmysławia nam, że był on nie tylko elementem wielkiej polityki, ale też częścią codzienności przez 28 lat.

Berlin, Muzeum NRD
Berlin, Muzeum NRD, fot. materiały prasowe

Polityka i codzienność – Muzeum NRD

Tło do dramatycznych historii związanych z Murem Berlińskim naszkicuje wizyta w Muzeum NRD. Interaktywna ekspozycja podzielona jest na dwie części, poświęcone życiu codziennemu i polityce. W pierwszej znajdziemy pokój z meblościanką wyjęty żywcem z lat 70., w drugiej gabinet przesłuchań służby bezpieczeństwa.

Zwiedzającym z Polski z pewnością przypadnie do gustu pierwsza sekcja, gdyż wiele eksponatów jest bliźniaczo podobnych do tego, co jak przez mgłę pamiętamy z PRL-u. Przy muzeum działa też restauracja serwująca zapomniane dania z NRD i innych bratnich krajów.

Czynne w godz. 10-20, wstęp 9,50 euro, www.ddr-museum.de.

Berlin Wall Memorial
Berlin Wall Memorial, fot. materiały prasowe

Jak wyglądał Mur Berliński?

Pierwotny ciąg zasieków w kilka lat rozbudowano do dwóch linii wysokiego na prawie 4 metry betonowego muru. Między nimi rozciągała się strefa śmierci z zaporami, rowami i wieżami kontrolnymi, z których strażnicy mogli strzelać bez rozkazu do każdego, kto próbował sforsować granicę. Jej wierna rekonstrukcja powstała przy Bernauer Strasse i stanowi część Berlin Wall Memorial – miejsca upamiętniającego podział miasta i tych, którzy zginęli podczas prób ucieczki na Zachód (wstęp wolny, www.berliner-mauer-gedenkstaette.de).

Berlin, muzeum ucieczek pod Murem
Berlin, muzeum ucieczek pod Murem, fot. materiały prasowe

Historie ucieczek na Zachód

W Berlin Wall Memorial prócz poświęconej im tablicy i reliktów Muru Berlińskiego, zobaczymy odrysowane na ziemi oznaczenia tuneli, które pod nim kopano. Kto chce poznać historie tych ucieczek, niech koniecznie wybierze się na podziemną wycieczkę z Berliner Unterwelten. Opowiada ona o losach mieszkańców NRD, którzy desperacko szukali sposobów na przedostanie się na zachodnią stronę Berlina, najpierw tunelami metra, potem przez kanały ściekowe, wreszcie kopiąc własne tunele. Wstęp: 14 euro, www.berliner-unterwelten.de.

Berlin, East Side Gallery
Berlin, East Side Gallery, fot. shutterstock.com

Mur Berliński zamieniony w galerię

Skończyło się także w nocy. Od początku 1989 r. obóz komunistyczny trzeszczał w szwach, a mieszkańcy NRD, korzystając z odwilży, masowo uciekali na Zachód przez ambasady RFN w sąsiednich krajach. Tracące autorytet władze 9 listopada 1989 r. wieczorem ogłosiły, że granice zostaną otwarte i omyłkowo podały, że stanie się to natychmiast. Na tę wieść tłumy ruszyły w stronę Muru, domagając się otwarcia bram. Żołnierze strzegący przejścia granicznego na Bornholmer Strasse nie otrzymali żadnych rozkazów, ale wobec narastającego napięcia zdecydowali się podnieść szlabany. Wkrótce w ich ślady poszły pozostałe posterunki, a wiwatujące masy wdarły się do Berlina Zachodniego witane uściskami i szampanem przez rodaków z drugiej strony. Niektórzy zaczęli rozbijać znienawidzony mur i zabierać jego kawałki na pamiątkę.

Jednak wbrew temu, co się powszechnie sądzi, samej betonowej zapory nie usunięto w jedną noc – jej demontaż zajął ponad rok. W tym czasie kilometrowy fragment Muru przy Mühlenstrasse przejęli we władanie artyści z całego świata. W przeciągu kilku miesięcy powstała East Side Gallery. To wyjątkowa kolekcja stu murali o silnym i wciąż aktualnym przesłaniu mówiącym o potrzebie demokracji i pokoju na świecie. Oglądanie bezpłatne, www.eastsidegallery-berlin.de.

Berlin, Mauerpark
Berlin, Mauerpark, fot. shutterstock.com

Gdzie stał Mur Berliński? 

Ciekawym przeżyciem jest wycieczka rowerowa śladami Muru z Berlin on Bike, głównie dlatego, że poza wspomnianymi miejscami, śladów tych praktycznie już nie ma. Niegdyś wschodni Prenzlauer Berg wygląda dziś niegorzej od dawnych zachodnich dzielnic. A miejsce, w którym przecinał go Mur, to dziś Mauerpark, zielona przestrzeń, gdzie mieszkańcy chętnie przychodzą na pikniki i buszują na kiermaszach (21 euro, www.berlinonbike.de, www.mauerparkmarkt.de).

Atoklinten - święta góra Samów
Wyprawa tygodnia Atoklinten - święta góra Samów

Jest w górach coś niezaprzeczalnie pięknego i kojącego. Jakaś tajemnicza siła, która pcha nas na sam szczyt, pomimo że ciało odmawia już posłuszeństwa i błaga o odrobinę odpoczynku. Góry niezależnie od swojej wysokości przyciągają jak najlepszy magnes.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.