WŁOCHY

Niesamowita Matera. Starożytne miasto z kamienia na południu Włoch

Dorota Niedźwiedzka, 21.02.2017

Włochy, Nad najstarszą dzielnicą – Civita – góruje Cattedrale di Matera

fot.: shutterstock.com

Włochy, Nad najstarszą dzielnicą – Civita – góruje Cattedrale di Matera
Plątanina skalnych pomieszczeń i tajnych przejść intryguje. Matera, kamienne miasto zbudowane w miejcu, gdzie Włochy z buta stają sie obcasem, należy do najstarszych miast na Ziemi.

To jedno z nielicznych miejsc na świecie, których mieszkańcy mogą poszczycić się, że żyją w tym samym domu, co ich przodkowie sprzed dziewięciu tysięcy lat – Alberto, 23-letni student prawa, oprowadza nas po mieście, które wyrosło ze skalnych grot, wyżłobionych wzdłuż wąwozu rzeki Graviny. Czujemy się tu jak w zbudowanym przez pomysłowego olbrzyma labiryncie: ciasne przesmyki, panoramiczne tarasy, dachy domów, które chwilę później stają się chodnikami.

Gdy tylko warkot skutera pędzącego wokół Sassi – historycznej części miasta – cichnie, a w powietrzu opadają wzniecone przez maszynę kłęby pyłu, zaczynam rozglądać się dookoła. Porozrzucane tu i ówdzie wapienne skały z pieczarami strukturą przypominają monstrualne bryły pumeksu. Z drugiej strony wąwozu układanka nieregularnych domów, pobudowanych jeden na drugim bez ładu i składu, kojarzą mi się z sękaczem przygotowanym przez niewprawną gospodynię. Z mnóstwem nierówności, zagłębień i wypustek.

Domy w Sassi w większości są opuszczone. W części z nich funkcjonują restauracje i hotele z charakterystycznymi, wydrążonymi w wapieniach pomieszczeniami, które urzekają fantazyjnością kształtów – wyjaśnia nasz przewodnik, wskazując na jeden z lokali. Restauracja Baccanti jest nieco ukryta z boku głównej trasy zwiedzania. Przed nią stoją drewniana beczka na wino i wóz, który ktoś zostawił jakby na chwilę, by rozgościć się w chłodnych pomieszczeniach. – Koniecznie musimy tu wrócić wieczorem – rzucam przez ramię do towarzyszy podróży i słyszę pomruk akceptacji. Usatysfakcjonowana, kieruję wzrok na imponującą panoramę miasta. Nad wapiennymi klockami starych domostw Sassi di Matera sterczą nowoczesne wieżowce nowej Matery: z biurami, sklepami, a nawet ośrodkiem Włoskiej Agencji Kosmicznej ASI. Wyrastający nad budynkami dźwig kręci się to w prawo, to w lewo, przypominając o intensywnym tempie, w jakim żyje się w miastach.

NA TEMAT:

Matera, W minimuzeum można zobaczyć dzbany, żelazne naczynia i drewniane narzędzia
Matera, W minimuzeum można zobaczyć dzbany, żelazne naczynia i drewniane narzędzia, fot. Dorota Niedźwiedzka

Matera – miasto poza czasem

Tu, w Sassi, czas jakby się rozleniwił. A może całkiem zatrzymał wskazówki na latach 60. minionego stulecia. Spacerując, zaglądamy przez otwarte drzwi do kolejnych domów, które w tamtym okresie były zamieszkane (jeszcze w połowie XX w. ludzie mieszkali tu w skalnych grotach!). Ze środka ciemnych, pozbawionych otworów okiennych pomieszczeń wydobywają się wilgoć i chłód.

– Mylisz się! Wygrają, ja ci to mówię! – przecina powietrze ostry, energiczny głos. Oglądam się. Na obrzeżu Piazza San Pietro Caveoso, jednego z największych i najbardziej eksponowanych placów starego miasta, czterech mężczyzn żywo gestykuluje. Dwóch z nich rozsiadło się na rozkładanych krzesłach, tuż za rzędem ciasno zaparkowanych samochodów, dwaj opierają się swobodnie o mur. AC Milan, ACF Fiorentina – wychwytuję z szybko wypowiadanych zdań znane mi nazwy. Po bezpośrednim tonie rozmowy wnoszę, że panowie dobrze się znają, ale niekoniecznie podzielają piłkarskie preferencje.

– Tak musiało kiedyś wyglądać tutaj życie – próbuję sobie wyobrazić atmosferę, gdy Sassi była jeszcze zamieszkana. Ze względu na panujący w domach mrok ludzie wykonywali większość codziennych zajęć na podwórkach. Sąsiedzi wspólnie wyplatali kosze, szyli, prali i dużo rozmawiali. Podczas tych zbiorowych prac ci, którzy mieszkali wokół tego samego podwórka, czyli tzw. vicinati, tworzyli specyficzne dla swojej małej wspólnoty kulturę i dialekt. I jedno, i drugie zanikło w latach 50., gdy większość mieszkańców przesiedlono do nowych dzielnic, rozdzielając zaprzyjaźnionych ze sobą sąsiadów.

***

Cały artykuł o włoskim mieście Matera w marcowym wydaniu magazynu „Podróże”.

Podróże 3/2017

W numerze również: stolice Europy na wiosenny weekend: podziemna Moskwa, Praga dla miłośników herbaty i Amsterdam z dziećmi, dla spragnionych słońca Hiszpania i Lazurowe Wybrzeże, a dla szukających przygody reportaże z Angoli i Spitsbergenu.  

Konno przez dolinę Viñales
Wyprawa tygodnia Konno przez dolinę Viñales

O poranku zostawiłam za sobą podniszczone kamienice Hawany i wyruszyłam na łono natury. Po opuszczeniu gwarnej stolicy, krajobraz zupełnie się zmienił. Ulicami ciągnęły stare ciężarówki, konne zaprzęgi, a nawet woły, które człapały z wolna.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.