Wasze wyprawy

Madera na zimę

Porto Moinz

fot.: ir

Porto Moinz
Madera, kto przyjedzie tu z nadzieją na słoneczna plaże, nigdy już nie wróci. Ci dla których ważne są niesamowite widoki, góry, egzotyka zwiedzanego miejsca, nie chcą stąd wyjechać...

Kiedy idziemy pieszym szlakiem wzdłuż lewady (kanału odprowadzającego wodę ze źródła ku wybrzeżu), tak na skraju przepaści, z widokami na niedostępny górski krajobraz, zalewani strugami wodospadów jesteśmy w stanie wybaczyć, że na Maderze zimą jednak jest chłodno, pada i bardzo często wśród szczytów panoszy się mgła. Bo Madera jest nazywana wyspą wiecznej wiosny. Jest tu więc zielono, nie za gorąco (jak dobrze) i jak to wiosną lubi popadać. Juz sama nazwa wiele o niej mówi. Portugalscy odkrywcy João Gonçalves Zarco i Tristão Vaz Teixeira ochrzcili nowy ląd mianem Ilha Madeira, co oznacza Wyspę Drewna lub Zalesioną.

Ślad zostawiony na wyspie...
Ślad zostawiony na wyspie...

Pierwszy dzień na wyspie, który rozpoczynamy w Santa Cruz, zapowiada się przyjemnie. Słoneczko, optymalna temperatura w granicach 20 st. Miasteczko w którym mieszkamy jest niewielkie. Można je obejść w 30 minut. Plaża, jak na całej wyspie kamienista, z bryzgami fal wściekle atakującymi brzeg. Jest malowniczo i przyjemnie ale przyjechaliśmy tu zwiedzać. A do tego potrzebne jest auto. Poza sezonem nie jest o nie trudno. Bardzo dużo wypożyczalni jest na pobliskim lotnisku. Podstawiają auto do hotelu. Decydujemy się na budżetowe rozwiązanie czyli Forda Fiestę z silnikiem 1,25l i od razu zabieramy się w centrum wyspy. 

Santa Cruz
Santa Cruz

I tu kilka niespodzianek. Wybrana trasa na pierwszy dzień nie może być długa. Mamy juz popołudnie wiec optymalna będzie jedna z najkrótszych pieszych wycieczek polecanych w bardzo pomocny przewodnik wydawnictwa ROTHER – Vereda dos Balcões. Ale nawigacja nie zdaje sobie sprawy, ze tyczy drogę na skróty. Asfalcik niby jest, wąziutki ale zawsze, jednak trasa wspina się tak ostro w górę, że Fiesta z silniczkiem niespełna 90 konnym musi ostro pracować na pierwszym biegu, żeby dać radę. Niespodzianka druga to pogoda. Ciepła wiosna zostaje na wybrzeżu, w górach jest mgła i pada rzekłbym bardzo. Jednak widoki, kaskady wodospadów, magiczne, mgliste lasy, wynagradzają te niedogodności. Już na miejscu pada jakby mniej. Jesteśmy przygotowani na trudy pieszych wycieczek w górach, tzn. mamy porządne, turystyczne buty i przeciwdeszczowe kurtki, więc nie zostajemy w aucie, idziemy na veradę.

W drodze do Veredy dos Balcões
W drodze do Veredy dos Balcões
W drodze do Veredy dos Balcões
W drodze do Veredy dos Balcões

Trasa jest naprawdę krótka i dobrze przygotowana (ścieżka jest wybrukowana). Do punktu widokowego Balcões dochodzi sie sprawnie. Czasami pojawiają sie nawet widoki na góry, jeśli powieje… W drodze powrotnej wybieram juz te bardziej główne drogi, żeby nie zjeżdżać na zabicie mokrymi asfaltami.

Vereda dos Balcões
Vereda dos Balcões
Siedem odsłon Malty
Wyprawa tygodnia Siedem odsłon Malty

Niewiele jest takich państw na świecie, które pomimo niewielkiej powierzchni jaką zajmują, mogą zaoferować całe mnóstwo atrakcji nawet najbardziej wymagającemu podróżnikowi. Malta kusi bogactwem kulturowym, urokliwą architekturą i błękitnymi lagunami.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.