Wigilia z "Ludźmi Morza"

Drzwo Życia

fot.: Włóczykij

Drzwo Życia
“Był taki czas gdy Moken okradał Mokena.” Morscy nomadzi mieszkający na wyspie Koh Phayam cicho szeptali legendy siedząc w kole, a ja pośród nich.

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia, a ja wracając z tułaczki po Birmie chciałem odpocząć. Postanowiłem zatrzymać się na jednej z wysp na zachodnim wybrzeżu Tajlandii. Padło na Koh Phayam. Gdy tylko prom przybił do mola, podbiegło do niego kilku naganiaczy. Każdy z lepszą ofertą. Udało mi się wynegocjować cenę dziesięciu złotych za dobę w namiocie. Zważywszy na okres w jakim przypłynąłem, uważam to za sukces.

Dwa dni spacerowałem po piaszczystych plażach, licząc kroki, odmierzałem które to już boisko piłkarskie przeszedłem. Miałem wrażenie, że jestem sam. Grupki ludzi można było spotkać przy barach na plaży, poza tym pustka. Tsunami odcisnęło swoje piętno na wyspach morza Andamańskiego.

Czasem kogoś mijałem
Czasem kogoś mijałem
Wieczorny jogging.
Wieczorny jogging.

Dzień przed wigilią płynąłem kajakiem przez namorzynowy las. Lawirując między wystającymi konarami zmierzałem do osady morskich nomadów.  Chciałem spędzić z nimi trochę czasu. Zobaczyć jak oni poradzili sobie ze skutkami kataklizmu. Przywiązałem kajak do drzewa, wyskoczyłem na plażę i zacząłem powoli maszerować wydeptaną ścieżką. Nie zrobiłem nawet dwudziestu kroków, gdy kątem oka zobaczyłem ruch w trawie. Odskoczyłem zaskoczony. Przy pniu kucała kobieta i w kałuży prała ubrania. Gdy nasze oczy się spotkały uśmiechnęła się, wstała i nie nachalnie zaprosiła mnie abym za nią poszedł.

Kajakiem do Mokenów
Kajakiem do Mokenów

Bieda jaką zobaczyłem, napełniła mnie uczuciem bezsilności. Siedziałem na strzępach łodzi i przyglądałem się jak mała dziewczynka uczy rodziców pisać alfabet. Nie mogłem przełknąć śliny.  Męczarnie marginalizacji, analfabetyzm i ubóstwo sprawiają, że Mokenowie dziś mogą tylko pomarzyć o namiastce tradycyjnego życia.  

W wiosce
W wiosce

Natura również im nie sprzyja. Okręg Ranong jest jednym z najbardziej mokrych miejsc na ziemi. Mówi się tu na deszcz - osiem, a na słońce - cztery. Jest to aluzja do liczby miesięcy najdłuższej pory deszczowej w Tajlandii, trwającej przez dwie trzecie roku. W następstwie ulew, które uderzają czasem dziesięciokrotnie dziennie, nieubłagana wilgoć przenika materace, ubrania i ściany domostw Mokenów. Rzadko coś schnie w pełni. Pleśń bez przeszkód rośnie na ścianach i pościeli. Jak zaobserwowałem wiele osób cierpiało na wszechobecny kaszel i zakażone rany na stopach.

Mokenowie zostali zmuszeni przez okoliczności do nielegalnego i niechętnego zatrudnienia w tak zwanym “ fish bombing”. Detonując pod wodą materiały wybuchowe domowej roboty, można zebrać więcej ryb przy mniejszym wysiłku.   Z powodu fizycznych możliwości przy pływaniu i nurkowaniu, młodzi ludzie morza są rekrutowani i wykorzystywani do granic możliwości, przy tej niebezpiecznej praktyce. Obiecany mają dochód, a kończy się to więzieniem, kalectwem lub śmiercią.

Koh Phayam
Koh Phayam
  • 1
  • 2
WSZYSTKIE TRZY PRZYKAZANIA INKÓW
Wyprawa tygodnia WSZYSTKIE TRZY PRZYKAZANIA INKÓW

Wielu Peruwiańczyków marzy, by posiąść więcej, niż tylko czas. Wielu ucieka z prowincji i osiedla się w coraz bardziej pęczniejącej stolicy. Tu dopiero doznają przebudzenia.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.