FINLANDIA

Zwiedzaj Finlandię rowerem. Najlepsze trasy rowerowe dla rodzin z dziećmi

Kamila Gruszka, 16.05.2016

Rodzinna wycieczka rowerowa

fot.: www.shutterstock.com

Rodzinna wycieczka rowerowa
Finlandię zjechaliśmy wzdłuż i wszerz – ponad 7000 km z rowerami na dachu samochodu. W ciekawych miejscach przesiadaliśmy się na jednoślady.

Na dwóch kółkach jeździ się wolniej i w tym samym czasie pokonuje mniejszą odległość niż samochodem, ale świata doświadcza się pełniej. Mamy czas na rozejrzenie się dookoła i docenienie piękna krajobrazu przesuwającego się powoli przed naszymi oczami.

Park narodowy Nuuksio

Atutem Finlandii jest przyroda. – Zabytków nie ma zbyt wiele, niemal wszędzie ciągną się lasy i jeziora – przekonywał znajomy, który Finlandię odwiedził przed nami. To idealny kraj na rowerowe wakacje z dziećmi, pomyśleliśmy. Na mapie zakreślamy obszary kilku parków narodowych, w których według informacji wyszukanych w internecie znajdują się trasy rowerowe i zapakowani po dach sprzętem biwakowym ruszamy na spotkanie fińskich pejzaży.

NA TEMAT:

Nuuksio oddalony jest od Helsinek zaledwie o 30 km. To pierwszy park narodowy, w którym pobieramy skandynawską lekcję przyrody. Świat naokoło jest dla ciebie! – to zdanie brzmi jak pusty slogan, ale w Finlandii ma bardzo praktyczne zastosowanie. Dla turystów przygotowano wszystko, co mogłoby ułatwić przebywanie na łonie natury. Do dyspozycji są świetnie oznakowane szlaki o różnych długościach i stopniach trudności. Przy nich zlokalizowano miejsca odpoczynku zaopatrzone w stoły i ławki. W przeciwieństwie do polskich realiów można tu rozpalić ognisko, a przyrządzenie posiłku ułatwiają ruszt, kije na kiełbaski i zapas drewna w drewutni.

Ryba na kolację? Nic prostszego! Wystarczy zwykły kijek, kawałek żyłki i jezioro, których pełno naokoło – uczymy się od Finów sztuki przetrwania. Mimo że znajdujemy się na terenie parku narodowego, to prawo zezwala na kąpiel w jeziorze i mycie w nim brudnych naczyń. Naszym domem przez kilka kolejnych nocy staje się wysoka skarpa nad jeziorem – jedno z piękniejszych miejsc noclegowych, jakie nam się trafia podczas tego wyjazdu. Już pierwszego dnia czujemy, że w Finlandii będzie nam się podobać!

Park narodowy Nuuksio w Finlandii

Fot. Shutterstock.com

Finlandia to też... góry

– Mamo, mam dość! – Dominika połyka łzy, pchając pod górę rower. Muszę przyznać, że mnie też nie jest łatwo. Darek dodatkowo ciągnie na holu rowerek Jędrka wraz z właścicielem. Cóż, nasze wyobrażenia o tym, że Finlandia to kraj nizinny, zostają brutalnie zweryfikowane podczas pierwszej wycieczki.

Najwyższy szczyt Finlandii – Haltiatunturi – liczy zaledwie 1328 m n.p.m. i położony jest daleko na północy, pod granicą norweską, ale jak się okazuje, cały kraj pokrywa zróżnicowana rzeźba polodowcowa. Na szczęście początkowy kryzys w naszej ekipie zostaje zażegnany i ostatecznie doceniamy tę różnorodność szczegółów w krajobrazie fińskim, którego absolutnie nie można uznać za nudny.

O ile trasy rowerowe w Nuuksio polubią rowerowi „górale”, to w Parku Narodowym Seitseminen z przyjemnością będą mknąć przed siebie fani jazdy po asfalcie. Co prawda znowu zmagamy się z górami, ale na równej nawierzchni zdecydowanie łatwiej się pod nie podjeżdża, a zjazd to po prostu bajka! Na końcu czeka nagroda: wizyta w centrum informacyjnym parku. Gdy przez wiele dni biwakuje się w lesie, to prawdziwa atrakcja. Tym bardziej że po raz kolejny przekonujemy się, że miejsca te powstały po to, by służyć turystom. Dostaniemy tu bezpłatne mapki i informatory. Zostaniemy zaproszeni do obejrzenia filmu o przyrodzie całej Skandynawii czy najbliższej okolicy oraz możemy zabawić się w tropicieli tajemnic. Na wystawie odkryjemy lisy w jamie, nietoperze w jaskini czy dzięcioły w dziupli – trzeba tylko wczuć się w rolę dziecka, które od razu wie, że drzwiczki w ścianie są po to, by je otworzyć, szuflada, by ją wyciągnąć, a schody muszą prowadzić do jakiegoś celu.

Takie centra znajdziemy w każdym z parków i tam powinniśmy się kierować zaraz po przyjeździe. Chociażby po to, by zasięgnąć informacji, które ścieżki dostępne dla są rowerzystów. Bo okazuje się, że nie wszystkie! By przekonać się, co Finowie nazywają sercem Seitseminen, musimy rowery zostawić przed wejściem na szlak. Tylko piesi mają możliwość podziwiania 400-letnich sosen i świerków. Podobno przez obejmowanie starych drzew można czerpać od nich energię.

Łapiemy jej sporo, ale spieszno nam do pozostawionych na parkingu niezapiętych jednośladów z sakwami. Stoją nietknięte! Taka jest właśnie Finlandia. Rowerów nie trzeba na noc specjalnie zabezpieczać, a namiot wraz ze sprzętem możemy bezpiecznie zostawić na kilka godzin bez obawy, że coś zginie.

Syöte – raj dla rowerzystów

W Seitseminen tras rowerowych jest znacznie więcej i są dłuższe niż w Nuuksio, bo park ten ma zdecydowanie większy obszar, ale dopiero w Syöte czujemy, że to prawdziwy raj dla rowerzystów. W poprzednich parkach trasy rowerowe były mało istotnym dodatkiem do pieszych szlaków, w Syöte zostajemy zaopatrzeni w informatory i skierowani na szlaki z rowerowymi oznaczeniami.

Najłatwiejsza trzygodzinna trasa rusza spod budynku informacji. Początkowy odcinek w postaci długiej, jedynie lekko wznoszącej się drogi mógłby wydawać się nudny, gdyby nie... spotkanie z reniferami! Zupełnie nie przejmują się naszą obecnością i dostojnie kroczą poboczem, zachowując jednak dystans. Gdy zbliżamy się do nich za mocno, znikają w lesie. W czasie całego pobytu w Finlandii spotkań z tymi zwierzętami mamy kilkadziesiąt, jednak to w Syöte najbardziej zapada nam w pamięć. Przeważnie widzimy je z okien samochodu, ale jadąc rowerami, mamy możliwość spotkania z nimi niemal oko w oko.

Renifer

Fot. Shutterstock.com

Spośród wielu tras w Syöte na kolejną wycieczkę wybieramy tę polecaną jako szczególnie widokową. Mamy nadzieję, że status „dla średnio zaawansowanych” nie oznacza, że sprawi naszym dzieciom i nam duży kłopot. Niebieska tafla jeziora, zielony las i pomalowane na bordowo drewniane domki widoczne pomiędzy drzewami – to ikona fińskiego pejzażu. Takie właśnie widoki mijamy po drodze. Jedzie się bardzo przyjemnie pośród tego sielskiego krajobrazu, dopóki teren nie zaczyna się wznosić.

Rozumiemy, dlaczego w anglojęzycznym informatorze trasa ta została oznaczona jako „scenic route”. To był bardzo wyczerpujący odcinek, ale... najpiękniejszy! Spaceruj, przystawaj, obserwuj, słuchaj – w ten sposób Finowie uczą korzystania z uroków natury. Pośpiech w tym wypadku nie jest wskazany, a odpowiednią metodą są wycieczki piesze i rowerowe. Ciągnące się kilometrami lasy z perspektywy okien samochodu bywają monotonne, dopiero jadąc na rowerze, dostrzega się pośród nich ścieżki, jeziora, renifery i fińskie domki z sauną.

Informacje praktyczne

Dojazd

Do Finlandii dotarliśmy samochodem z Polski przez Litwę i Łotwę do Estonii, potem promem z Tallina do Helsinek (linie Tallink). Dla przewożących rowery na dachu ceny są wyższe niż standardowe.

Noclegi

Korzystaliśmy z bezpłatnych miejsc biwakowych w parkach narodowych. Awaryjnie nocowaliśmy w pobliżu drogi, korzystając z prawa dostępu.

Koszty

W przypadku wyjazdu niskobudżetowego oprócz kosztów promu (120 EUR w jedną stronę) i paliwa (1,6-1,8 EUR za litr) właściwie nie poniesiemy innych wydatków. Rozbicie namiotu jest bezpłatne. Całe jedzenie przywieźliśmy ze sobą z Polski, braki uzupełniliśmy w Estonii, gdzie jest taniej niż w Finlandii. Koszt naszego trzytygodniowego wyjazdu na 4-osobową rodzinę to 5000 zł.

Mapy i przewodniki

O parkach narodowych i szlakach dowiemy się na stronie: www.nationalparks.fi. W bezpłatne mapki, przeważnie wystarczające do poruszania się po terenie parków, zaopatrzymy się w centrach informacyjnych.

Przepisy dla rowerzystów

Do obowiązkowego wyposażenia roweru należą sygnał dźwiękowy i tylne światło odblaskowe, a po zmroku z przodu lampka barwy białej lub żółtej (światła migające nie są dozwolone). Jazda w kasku jest obowiązkowa, za jego brak policja karze upomnieniem. Dzieci można przewozić w przyczepkach lub fotelikach rowerowych.

W Tarnopolu i w Kijowie, czyli ukraińska księga zachwytów
Wyprawa tygodnia W Tarnopolu i w Kijowie, czyli ukraińska księga zachwytów

Plan zakłada cztery dni w Tarnopolu i sześć w Kijowie. Choć już w drodze wiem, że mi się spodoba, ani na chwilę nie przychodzi mi na myśl, z jak niezwykłą serdecznością się tu spotkam i jak wiele mnie zadziwi.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.