Aktualności

Podróż śladami UFO. Najsłynniejsze obserwacje

Ewa Jabłońska, red. MR, 28.06.2019

Najazdy UFO zwane falami

fot.: Mike Agliolo/East News

Najazdy UFO zwane falami
Najbardziej znaną spośród fal UFO jest fala belgijska, która ruszyła pod koniec lat 80. XX w. Teoretycznie po belgijskim niebie mogły już wtedy latać czarne trójkąty: amerykańskie samoloty F-117 Nighthawk i B-2 Spirit. jednak latało po nim coś innego: równie trójkątnego, ale bardziej niesamowitego.

Fala Czarnych Trójkątów

Obserwacje UFO nad Belgią mające miejsce pod koniec 1989 i na początku 1990 r. nazywane są Falą Czarnych Trójkątów. Pamiątką po nich są setki raportów policyjnych i wojskowych, zdjęć i filmów nakręconych przez zwykłych przechodniów i wojskowe kamery. We wrześniu 1989 r. Belgowie zaczęli zgłaszać się na policję, informując o dziwnych trójkątnych obiektach na nocnym niebie. Takie mamy czasy, tłumaczono im, pewnie Amerykanie testują swoje czarne cacka. Niektórzy nieśmiało jednak zwracali uwagę na fakt, że amerykańskie samoloty w przeciwieństwie do tego, co przeleciało nad ich domem, oborą czy polem, nie mają zapewne długości kilkudziesięciu metrów. Ci musieli zadowolić się uwagą o wielkich oczach strachu. I wszystko pewnie poszłoby w niepamięć, gdyby nie wypadki z 5 listopada. Tego dnia ogromne latające trójkąty pojawiły się na wojskowych radarach w trzech belgijskich miejscowościach: Bertem, Glons i Bierset. Namierzył je także wojskowy radar w holenderskim Maastricht i niemieckim Düsseldorfie.

Już nie musisz TEGO robić przed urlopem za granicą! Co za oszczędność czasu!

NA TEMAT:

"Nikt nam nie uwierzy!"

29 listopada o godz. 17.00 żandarmi z belgijskiej prowincji Liege, Montigni i Nicoll patrolowali okolicę. Obiekt, który obserwowali, wisiał na wysokości ok. 120 m nad Ziemią. Był ponad 30-metrowym trójkątem! Jego spód lśnił jak lustro. Reflektory umieszczone na wierzchołkach penetrowały powierzchnię Ziemi białym światłem. W pewnym momencie trójkąt ruszył powoli. Żandarmi ścigali go samochodem. – Nikt nam nie uwierzy! – obawiali się. Jak się okazało, niesłusznie. O godz. 17.24 obiekt zawrócił i skierował się nad miasteczko Eupen. Tu był widziany przez wielu świadków. Część z nich szczegółowo opisała potem jego iluminatory i dziwny odgłos, jaki mu towarzyszył – jakby szum suszarki do włosów. O 18.45 obiekt nadal był widoczny. Gapie fotografowali, wojsko donosiło, że nic nie wie o jakichkolwiek ćwiczeniach lotniczych, o które było posądzane. Tymczasem do trójkąta dołączył drugi, identyczny. Po godzinie jeden z nich po prostu zniknął, drugi odleciał. Była 20.29. Złożonych zostało aż 70 doniesień na policję, do prasy i organizacji ufologicznych. Wszystkie mówiły o złowrogich, ciemnych, trójkątnych obiektach wiszących nad ziemią lub przemieszczających się po niebie trzech ustawionych w trójkąt światłach.

Minęły niespełna dwa tygodnie, podczas których z różnych części kraju napływały informacje o latających trójkątach. Nadszedł pamiętny 11 grudnia: dzień najazdu na Belgię. Inwazja UFO rozpoczęła się tuż po 17.00, a zakończyła przed 23.00. O trójkątach, które są za duże, żeby latać, donoszono z pięciu prowincji. Telefony policyjne i wojskowe rozgrzały się wówczas od alarmów wszczynanych przez spanikowane gospodynie domowe i stanowczych żądań wyjaśnień ze strony wszystkich płacących podatki i mających prawo znać prawdę. Jednak dopiero kiedy doniesienie złożył oficer armii belgijskiej, ppłk Andre Amonda, władze wpadły w zakłopotanie. Nic dziwnego. Jeśli znawca wszystkiego, co lata lub strzela, używa słów „bardzo dziwny obiekt”, znaczy to niechybnie, że obiekt jest... dziwny.

5 niezwykłych miejsc, które wkrótce znikną

UFO potwierdzone przez radary

Tymczasem zbliżała się wiosna, śnieg stopniał, a Belgom nadal objawiały się czarne trójkąty. 30 marca 1990 r. o 23.00 do kontrolera stacji nasłuchu radarowego w Glons pod Brukselą dotarła informacja z terenu: światła tworzące trójkąt widoczne są na niebie nad Ramillies. Połączył się z żandarmerią, prosząc o wysłanie patrolu. Patrol potwierdził informację. Kapral Pinson był urzeczony zmieniającymi się kolorami świateł. Dyżurny kontroler stacji radarowej ponownie przyjął doniesienie. Do formacji świateł dołączyła kolejna. W tym samym momencie niezidentyfikowany obiekt pojawił się na radarze. Poruszał się wolno. Sytuacja stała się poważna. Należało wprowadzić w życie rozporządzenie dowództwa lotnictwa Belgii w sprawie czarnych trójkątów: pojawienie się UFO zostało potwierdzone przez radary, należało więc natychmiast wysłać patrol myśliwców. Padły odpowiednie rozkazy.

Radar w Semmerzake potwierdził: po niebie nad Ramillies krążą dwa UFO. Sztab czekał na wyniki analiz ech radarowych, mających wyjaśnić, czy aby nie są to zjawiska atmosferyczne. To obiekty fizyczne, orzekli eksperci.

Fala zbiorowej histerii?

Piętnaście minut po północy w kierunku UFO wystartowały dwa F-116. Bez powodzenia dziewięciokrotnie próbowały przechwycić cele. Kilka razy piloci widzieli UFO na radarach pokładowych. Trójkąty wykonywały jednak manewry, za którymi nie nadążała ziemska technika. Do dzisiaj taśmy magnetofonowe przechowują gorące meldunki: „Cel błyskawicznie zmienił prędkość z 278 km/h do 1797!”, „Opadł w ułamku sekundy o ponad 1000 m!”, „Mam go, dogoniłem go, jestem już blisko… zniknął, nigdzie go nie ma!”.

Samoloty wróciły do bazy po pościgu trwającym 45 min. Tej nocy UFO pojawiło się jeszcze na kilku innych belgijskich radarach. Następnego dnia niebo nad Belgią było czyste.

Od września 1989 do marca 1990 r. na terenie Belgii odnotowano ponad 2000 obserwacji trójkątnych obiektów latających. Ostatniego dnia inwazji odebrano aż 3000 meldunków. Zanim sprawa przycichła, pojawiło się wiele prób racjonalnego wyjaśnienia tych zdarzeń. Teorię balonów meteorologicznych odrzuciło nawet wojsko. – Balony nie latają pod wiatr, nie przyspieszają do zawrotnych prędkości i nie uciekają przed samolotami – stwierdził jeden z oficerów.

Latające spodki i inne nieznane pojazdy powietrzne mają zwyczaj pojawiania się falami. Dla psychologów jest to niewątpliwy dowód na to, że obserwacje UFO to objaw zbiorowej histerii. Dla kosmity to pewnie sposób na zdobycie informacji, dzięki kilku-, kilkudziesięciu lotom w ten sam rejon. Ufolodzy nazywają falami UFO specyficzne przypadki obserwacji. Musi ich być sporo na danym terenie, odnotowywanych w dość krótkim czasie. Czasem jednak, jak to było w przypadku fali nad Belgią, przeciąga się ona do kilku lat, zyskując miano inwazji.

Oto najsłynniejsze obserwacje wielu latających obiektów nieznanego pochodzenia przez dużą liczbę świadków mieszkających stosunkowo blisko siebie:

  • Fala UFO w carskiej Rosji miała miejsce w marcu i kwietniu 1892 r. Wielu świadków donosiło o obiektach latających ponad chmurami, penetrujących drogi i bezdroża reflektorami w kształcie stożków.
  • Fala „widmowych rakiet” to wydarzenia ze Szwecji, Finlandii, Norwegii i Danii z 1946 r. Ponad 2 tys. osób obserwowało pojazdy w kształcie cygar i torped, wolno sunące po niebie i tuż nad ziemią, zatrzymujące się w locie i odlatujące z zawrotną szybkością. Największy miał długość 300 m!
  • W latach 50. XX w. fala UFO nawiedziła polskie wybrzeża Bałtyku. Latające dyski i świetliste kule, również wynurzające się z głębin, obserwowali m.in. polscy rybacy z kutrów, lotnicy z samolotów, mieszkańcy Gdyni, Łeby i wyspy Wolin. Kolejna fala napłynęła nad Polskę w 1979 r.
  • W lipcu i sierpniu 2003 r. miała miejsce inwazja UFO na Turcję. Jednym z wielu zaobserwowanych obiektów był statek powietrzny w kształcie olbrzymiej truskawki świecącej na czerwono. Truskawka nagle zgasła i wystrzeliła w górę.
  • W XXI w. odnotowano już fale UFO m.in. nad Puerto Rico, Kanadą i Australią.

Te i inne naukowe historie na temat obserwacji UFO znajdziecie w albumie "UFO - prawda czy spisek", który ukaże się już 3 lipca!

Album UFO - prawda czy spisek

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.