DR KONGA

Los goryli z Wirungi przesądzony? Rząd Kongo zezwolił na odwierty w poszukiwaniu ropy

Joanna Jarzyna, AJ, 3.07.2018

Park Narodowy Wirunga

fot.: www.shutterstock.com

Park Narodowy Wirunga
Choć jest domem dla zagrożonych gatunków, rządowi Demokratycznej Republiki Konga jawi się przede wszystkim jako żyła złota. Czarnego złota. Znalezienie na jej terenie złóż ropy naftowej sprawiło, że afrykańska Wirunga znowu jest w tarapatach.

21,5% terenów należących do Parku Narodowego Wirunga ma zostać zdeklsyfikowanych w związku z poszukiwaniem ropy naftowej – zadecydował 29 czerwca rząd w Kongo. To katastrofa zarówno dla żyjącej tu krytycznie małej (ok. 480 osobników) populacji goryli górskich, jak i całej przyrody. Wzmożona emisja dwutlenku węgla znów zwiększy globalne ocieplenie. Tej fatalnej decyzji natychmiast przeciwstawili się obrońcy praw zwierząt, którym wcześniej udawało się wywrzeć odpowiedni nacisk na władzę.

Odwierty pojawią się również w drugim parku narodowym chronionym, tak jak Wirunga, przez UNESCO – Salonga.

NA TEMAT:

Wirunga to najstarszy park Afryki

Dla miłośników przyrodniczych podróży WIRUNGA to słowo magiczne. Ten najbardziej zróżnicowany biologicznie afrykański park narodowy chroni lasy deszczowe i sawanny, niziny i góry – to przyroda  Afryki w pigułce. Park istnieje od 1925 roku, choć dzisiejszą nazwę nadano mu w 1969 roku (wcześniej mówiono o nim park Alberta – na cześć belgijskiego króla), co czyni go najstarszym w Afryce.

Nie bez powodu Wirunga została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Żyją tam lwy, słonie i zagrożone wyginięciem okapi, szympansy i goryle nizinne, a na zboczach wulkanu Mikeno, największa duma Wirungi – majestatyczne goryle górskie. Nad jeziorem Edwarda odradza się populacja hipopotamów. Wirunga to lasy deszczowe i sawanny, najaktywniejszy z afrykańskich wulkanów Nyamulagira, a także mokradła i pokryte śniegiem szczyty wznoszących się na wysokość 5 tysięcy m n.p.m. gór Rwenzori. W sumie około 7800 kilometrów kwadratowych niepowtarzalnych wrażeń.

Turyści z całego świata odwiedzają Wirungę głównie po to, by spotkać tamtejsze małpy – szympansy, goryle nizinne i, przede wszystkim, goryle górskie. Zobaczyć te ostatnie nie jest łatwo – przy życiu w Afryce pozostało zaledwie ok. 700 osobników, z czego mniej więcej 1/4 żyje na terenie Wirungi. Zwierzęta te wyjątkowo źle znoszą życie w zamknięciu (np. w zoo), co sprawia, że wysiłki na rzecz uratowania gatunku stają się jeszcze trudniejsze.

Goryle Górskie

Nie bez powodu mówi się o nich „delikatne olbrzymy”. Te wspaniałe zwierzęta urzekają turystów opanowaniem i inteligencją, a można je spotkać dzięki organizowanym przez administrację parku wycieczkom. Kilkugodzinna wyprawa prowadzona jest przez doświadczonych strażników. I choć na samym obserwowaniu goryli spędza się nie więcej niż godzinę (by im za bardzo nie przeszkadzać), chętnych na wycieczki nie brakuje (liczba miejsc jest ograniczona).

Afryka - Wirunga
Afryka - Wirunga / www.shutterstock.com

Goryle górskie mają nieco dłuższe włosy i nieco krótsze ramiona od swoich nizinnych kuzynów, są też od nich na ogół nieco większe – mierzą od 1,2 do 1,8 metrów. Naukowców fascynują tworzone przez nie skomplikowane społeczne struktury i ich ogromna inteligencja (udowodniono, że potrafią rozpoznawać proste znaki obrazkowe). Wegetariańska dieta im służy – dorosłe osobniki mogą ważyć nawet 220 kilogramów. Młode są za to maleńkie – po urodzeniu ważą około 2 kilogramy – i całkiem bezradne. Pierwsze tygodnie spędzają uczepione pleców mamy, a później, ku uciesze turystów, zbiera im się na szaleństwa. Obserwowanie rozbawionych gorylich dzieciaków to sama przyjemność.

Dla turystów organizowane są także nie mniej emocjonujące wyprawy szlakiem szympansów, wycieczki na szczyt wulkanu Nyiragongo, z którego podziwiać można największe na świecie morze zastygłej lawy (wulkan jest aktywny, ale wybuchy są łatwo przewidywalne, więc miejsce jest bezpieczne dla ludzi), a także trekkingi po górach Rwenzori, znanych jako „księżycowe”.

Wirunga – zagrożone dziedzictwo Afryki

Wirunga nie po raz pierwszy jest w tarapatach. Od 1994 roku znajduje się na liście zagrożonego dziedzictwa UNESCO, lecz problemy zaczęły się znacznie wcześniej. Już w latach sześćdziesiątych, po uzyskaniu niepodległości, w kraju zaczęły wybuchać walki i zamieszki, a w kolejnych konfliktach cierpiała także przyroda. Kłusownictwo – mimo wytężonych starań parkowych strażników – pozostaje ogromnym problemem.

Jakby tego było mało, od 2007 do (teoretycznie) 2015 roku rząd Demokratycznej Republiki Konga miał prowadzić na terenie Wirungi badania sejsmiczne w celu przygotowania informacji o złożach. Brytyjska firma wydobywcza Soco International po fali krytyki opublikowała co prawda na stronie internetowej komunikat o wycofaniu się z terenu parku narodowego, a Światowy Komitet ds. UNESCO poinformował, że nie ma zgody (ani prawnej możliwości) na jakiekolwiek działania wydobywcze na tym obszarze, bo objęty jest on ochroną jako światowe dziedzictwo. A jednak przedstawiciele kongijskiego rządu postanowili 29 czerwca 2018 roku zmienić status fragmentu parku, by otworzyć sobie prawną furtkę do wyniszczenia Wirungi.

Pozostaje mieć nadzieję, że presja międzynarodowej opinii publicznej i niezadowolenie mieszkańców DRK uchroni Wirungę przed zniszczeniem, a miłośnicy podróży nadal będą mogli realizować marzenia o afrykańskiej przyrodzie.

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.