KRAKÓW

Kraków. Poznajemy sekrety szopkarstwa

Julia Zabrodzka, 22.11.2019

Kraków. Poznajemy sekrety szopkarstwa

fot.: Julia Zabrodzka

Kraków. Poznajemy sekrety szopkarstwa
Sklejka, karton, kolorowe sreberka i prawie rok pracy – tyle trzeba, by znaleźć się na liście niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Krakowskie szopkarstwo to pierwszy polski wpis.

To wieże kościoła, do którego zabierała mnie babcia. A tutaj mamy kopułę z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przechodzę tamtędy po drodze na cmentarz do dziadka – Marzena Krawczyk podnosi kolejne elementy dużej szopki ustawionej w sypialni koło łóżka. Jej dzieło łączy krakowską architekturę ze wspomnieniami o najbliższych. Szopkarstwo to u niej rodzinna tradycja – zapoczątkował ją dziadek. Marian Dłużniewski od 1969 do 2013 r. wykonał około 90 szopek, z czego 40 wystawionych było podczas krakowskiego konkursu. Jego prace kupowali kolekcjonerzy z całego świata, w tym z Kanady i Hawajów. – W dzieciństwie uwielbiałam bawić się w jego warsztacie – opowiada młoda artystka. – Miałam tam swój kącik i własne narzędzia. Mniejszy młotek, imadło, hebel. I swój nożyk. Debiutancką szopkę zrobiłam, kiedy miałam 12 lat. Albo 11? Na konkurs. Dziadek pokazał mi, jak wykonać kopułę. Bardzo mi się spodobało.

NA TEMAT:

Szopka zdobyła wyróżnienie, kupiło ją muzeum. Jakie? Niestety wspomnienie się zatarło. Później Marzena miała kilka lat przerwy. Na nowo zaczęła w zasadzie od żartu. – Zobaczyłam zdjęcie szopki dziadka, zbliżenie na postacie. Miały niezbyt ładne miny. Dla dziadka twarze nie były istotne, po prostu robił figurki. Zażartowałam, że zrobię lepsze, przekomarzałam się z nim – wspomina wnuczka. – Ale potem spytałam, czy pomógłby mi z szopką, w której ja mogłabym wykazać się figurkami – artystka obraca w ręku maleńką krakowiankę. Spod kwiecistej spódnicy ledwie widać jej dwie halki, a koronkowych galotów wcale. – Tylko ja wiem, że są – śmieje się szopkarka. Dbałość o szczegóły przynosi jednak efekty. Pierwsza dorosła szopka Marzeny dała jej zwycięstwo. Później było jeszcze 15 kolejnych konkursów i wiele wyróżnień. W 2013 r. Marian Dłużniewski zmarł. Jego ostatnie dzieło z figurką papieża Franciszka w mikroskopijnych okularach na konkurs zaniosła wnuczka. Zdobyło pierwszą nagrodę w swojej kategorii.

Kraków. Poznajemy sekrety szopkarstwa
Częstym motywem w konstrukcji szopek jest Wieża mariacka z gotyckim hełmem z 1478r. Fot Julia Zabrodzka

Lajkonik i Marszałek

W pierwszy czwartek grudnia szopkarze przynoszą swoje prace pod pomnik Mickiewicza na rynku w Krakowie. Niektórzy już o ósmej rano. Z czasem pod cokołem robi się coraz tłoczniej, a na stopniach wyrasta całe miasto. Wieże, kopuły, dachy i ściany lśnią oklejone staniolem, jak w środowisku szopkarzy określa się kolorową folię aluminiową. Budowle są różnej wielkości, bo w konkursie można startować w czterech kategoriach. Największe mają dobrze ponad metr wysokości, najmniejsze ledwie kilka centymetrów. Uwagę wszystkich przyciąga miniatura w obwarzanku autorstwa Dariusza Czyża. Krakowska szopka, nawet ta wpisana w bułkę, musi mieć określoną konstrukcję – powinna być symetryczna i strzelista. Podstawę zazwyczaj wykonuje się z drewna lub ze sklejki. W zdobieniach panuje dowolność, choć najbardziej popularną techniką jest oklejanie kolorowymi sreberkami. Architektura nawiązuje do zabudowy Krakowa. – Kiedyś myślałam, że ma to być wierna kopia, ale dziadek wytłumaczył mi, że chodzi bardziej o inspirację niż naśladownictwo – tłumaczy Marzena. I oczywiście figurki. – Bez nich nie ma szopki – podkreśla artystka. Musi być scena bożonarodzeniowa, ale też postacie ważne dla miasta, krakowiacy, lajkonik,smok wawelski.

Kraków. Poznajemy sekrety szopkarstwa
W 2018 r. w kategorii szopek dużych zwyciężył Kryspin Wolny. Fot. Julia Zabrodzka

Szopka często zawiera komentarz do sytuacji politycznej albo odniesienia do historii. – To jest marszałek Piłsudski – Tadeusz Gillert, jeden z weteranów konkursu, wskazuje na miniaturkę z wąsem. – Obok legioniści. Z drugiej strony Kościuszko, ma czapkę na głowie, żeby łatwiej było poznać. I kosynierzy. Dalej rycerze, jak z tego serialu „Korona królów”, mają takie charakterystyczne hełmy – ciągnie. W 2018 r. tematyka zdominowana była przez historię. To w końcu stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Ale również stulecie praw wyborczych kobiet. Motywy emancypacyjne widać w wielu pracach. Najbardziej rzucają się w oczy figurki autorstwa Anny Malik. Przed Świętą Rodziną w równym rzędzie stoją: Maria Skłodowska-Curie, Aleksandra Piłsudska, Maria Dulębianka i kilka innych, mniej znanych bohaterek polskiej historii. – Piłsudskiego kojarzą wszyscy – mówi Anna. – A te kobiety też przyczyniły się do odzyskania niepodległości.

***

Cały tekst Julii Zabrodzkiej przeczytasz w grudniowym wydaniu magazynu „Podróże”.

PODRÓŻE/12/2019

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.