PORTUGALIA

MADERA: dlaczego warto pojechać na wyspę wiecznej wiosny

Michał Głombiowski, 8.03.2019

Madera

fot.: Anilah, shutterstock.com

Madera
Jeżeli szukasz miejsca, w którym można się wygrzać o każdej porze roku, jedź na Maderę. Na wyspie „wiecznej wiosny” temperatura powietrza nigdy nie spada poniżej 15 stopni C. To jednak nie jedyny powód, dla którego warto zaplanować pobyt na Maderze.

O wulkanicznej wyspie leżącej na Atlantyku, 850 km na zachód od Lizbony, mówi się, że to idealne miejsce dla emerytów. Madera to nie Ibiza, pełna klubowej muzyki ani Wyspy Kanaryjskie, gęste od półnagich ciał.

Madera jest dystyngowana. Dni należą do spacerowiczów i turystów, a noce są spokojne i ciche. Jedynie w piątek wieczorem młodzież zbiera się przed niewielkimi lokalami w Funchal, stolicy i największym mieście wyspy. Wymieniają obowiązkowe pocałunki w policzki, zbijają się w grupki i dyskutują, dzierżąc w dłoniach nieodłączne szklaneczki z ponchą, drinkiem z rumu, miodu, soku z cytryny i pomarańczy. Szybko jednak przekonuję się, że to wszystko, na co ich stać – szaleństw nie będzie. Spotkania odbywają się w życzliwej i stonowanej atmosferze, a uczestnicy sprawiają wrażenie, że i owszem, całkiem lubią swoje miasto, ale na stałe woleliby jednak mieszkać i bawić się w Lizbonie czy Porto.

NA TEMAT:

Dlaczego Madera?

Choć Funchal jest szybko rozwijającym się miastem, pełnym nieskazitelnych pasaży wyłożonych bazaltową kostką, kwiatowych klombów i kwitnących na niebiesko drzew jacaranda, cała wyspa sprawia wrażenie poważnej i zanurzonej w przeszłości. Owszem, w ostatnich latach Maderę oplotła sieć nowoczesnych dróg szybkiego ruchu, które pozwalają dotrzeć niemal do każdego zakątka wyspy, a na wznoszącą się nad Funchal górę Monte turystów zawozi najnowszej generacji kolejka linowa, ale przyjezdni nie szukają tu nowoczesności.

Na Maderę przyjeżdża się dla quintas – dawnych rezydencji książąt i arystokratów, zamienionych w wygodne hotele i restauracje, w których można spędzić jesień i zimę, korzystając z przyjemnego klimatu wyspy. Przybywa się tu również dla tradycyjnych, ręcznie wyrabianych haftów, które kiedyś przekazywane były z pokolenia na pokolenie, a dziś trafiają do rąk zamożnych klientów, w tym koronowanych głów z całego świata.

Maderę wybiera się też dla wędrówek wzdłuż lewad – pięćsetletniej sieci kanałów irygacyjnych wciąż nawadniających pola.

Madera - lewady

Maderę wybiera się m.in. dla wędrówek wzdłuż lewad, fot. Shutterstock.com

Na Maderze wsiądź do... toboganu

Główna atrakcja Funchal, zjazd z góry Monte toboganami (wiklinowymi koszami na płozach), jest pomysłem sprzed ponad stu lat.

Niegdyś służyły one do przewożenia towarów z górzystych poletek do centrum miasta. Później zasiedli w nich europejscy kuracjusze leczący na Monte dolegliwości dróg oddechowych; w górę zanoszeni byli w materiałowych hamakach rozpiętych między dwoma drągami.

Teraz podróżują nimi poszukujący przygód turyści. Więc i ja próbuję, usadawiając się w wiklinowym koszu, a dwóch carreiros, mężczyzn odpowiedzialnych za prowadzenie pojazdu, staje z tyłu na płozach kosza i odpychając się nogami wprawia go w ruch. Asfalt wyślizgany jest od naoliwionych płóz.

Czterokilometrowa trasa biegnie po ulicach miasta, pomiędzy zaparkowanymi samochodami i przecina kolejne skrzyżowania (bez obaw, tobogany mają pierwszeństwo). Pokonanie jej zajmuje kilka minut. Na zakrętach sanie stają chwilami bokiem. Pasażerowie krzyczą wtedy z przerażenia, jednak kierujący sprawnie naprowadzają pojazdy na właściwy tor. Wypadki zdarzają się ponoć niezwykle rzadko.

Madera: Funchal

Przejażdżka toboganem to punkt obowiązkowy wakacji na Maderze, fot. Shutterstock.com

Madera – wyspa kwiatów

Co jest największym atutem Madery? Nasz kierowca wpada w konsternację i w końcu decyduje, że musi skonsultować się telefonicznie z kolegą. Tutejsi mieszkańcy każde tego typu pytanie traktują niezwykle poważnie. Chcą przedstawić miejsce, w którym żyją, w jak najlepszym świetle, wiedzą bowiem jak ważna jest turystyka. Nieustannie podkreślają, że Portugalia i Madera to nie to samo. Wyspa cieszy się zresztą sporą autonomią, posiada własny budżet, parlament i rząd, dzieląc z Portugalią lądową jedynie armię i ministerstwo obrony.

– Kwiaty – oznajmia wreszcie kierowca. Żyzna wulkaniczna gleba, spora wilgotność i łagodny klimat (średnia temperatura latem to 25, a zimą 17 st. C) sprzyjają egzotycznym roślinom i bujnej przyrodzie.

Wyspa nie bez powodu nazywana jest "pływającym ogrodem". Widok rosnących przy drodze storczyków, afrykańskich strelicji i protei to tu codzienność. Na tarasowych zboczach dojrzewają owoce: banany, marakuje, papaje oraz trudne do kupienia w Polsce anony o zielonej łupinie z białym, waniliowo-cytrusowym miąższem, a także owoce filodendrona, przypominające wydłużoną zieloną szyszkę. Sprzedawane są jako banano-ananas i rzeczywiście wyglądają jakby dużego banana opakowano w skórkę od ananasa. Zanim ich skosztujemy, poczekajmy aż dojrzeją, a łupina zacznie pękać, odsłaniając wnętrze.

By dostrzec bogactwo tutejszej roślinności, wystarczy przejść się na Mercado dos Lavradores – starą halę targową w Funchal – gdzie stragany aż uginają się pod owocami, warzywami i kwiatami.

Madera: Funchal

Mercado dos Lavradores w Funchal – stolicy Madery, fot. Shutterstock.com

Można też udać się do Jardim Botanico na górze Monte lub wyściubić nos poza stolicę i wybrać się na wycieczkę po gęstych lasach Laurissilva porastających centralną część wyspy. Znajdziemy w nich, między innymi, drzewa wawrzynu, z których pozyskiwane są liście laurowe, u nas niezbyt fortunnie zwane bobkowymi.

Madera dla aktywnych

Podczas objeżdżania wyspy co rusz przystaję, by chłonąć widok klifów opadających wprost ku wodom Atlantyku. Najbardziej znany to Cabo Girao, drugi pod względem wysokości na świecie (580 m n.p.m.), najwyżej położony przylądek Europy.

Surowe, skaliste wybrzeże Madery sprawia jednak, że nie ma tu tego, co turyści lubią najbardziej – piaszczystych plaż. Na całej wyspie znajdują się tylko dwa liche skrawki nabrzeżnego piachu, przywiezionego zresztą z Sahary. Dzięki temu jednak miejsce to nie stało się nigdy celem zmasowanej turystyki i udało mu się zachować pierwotny charakter. Zamiast wczasowiczów na leżakach, czekających na drinki, widzę kolejne grupki osób z kijkami trekkingowymi, niestrudzenie pokonujących trasy biegnące przez pełne zieleni wzniesienia i doliny.

Madera to wyspa dla aktywnych lub dla niespełnionych twórców. Na widok cudownej quinty na samym skraju klifowego wybrzeża, gdzieś pomiędzy Porto Moniz a Seixal, z przytulnymi pokojami i widokiem na morze, w oddali od wszystkiego co może rozpraszać, wyobrażam sobie dni upływające przy biurku na owocnej pracy. Ach, ile książek mógłbym tu napisać, ile wspaniałych historii ubrać w słowa, ile bestsellerów stworzyć... Gdyby jeszcze tylko było mnie stać na opłacenie kilkumiesięcznego pobytu.

Plaże archipelagu Madery

Kto jednak nie wyobraża sobie wypoczynku bez plaży, może zdecydować się na wypad na sąsiednią wyspę Porto Santo, należącą do archipelagu Madery. Rejs promem trwa 2,5 godziny, a u celu czeka na nas 9 kilometrów złocistej plaży.

Porto Santo

Porto Santo – wyspa w archipelagu Madery, fot. Shutterstock.com

Wyspa, w przeciwieństwie do Madery niemal płaska i niezalesiona, jest oazą spokoju. Ma 12 km długości i trochę ponad 6 w najszerszym miejscu. Żyje tu zaledwie 4,5 tysiąca mieszkańców, w domach nieskupionych, oprócz Vila Baleira, w żadną miejscowość.

Oprócz plaży, zadziwiająco pustej, mamy do dyspozycji kilometry pieszych szlaków, kilka niezłych punktów widokowych, dobre warunki do windsurfingu, pole golfowe, wieloryby na horyzoncie i całkowitą swobodę. I kilka restauracji, w których można naprawdę dobrze zjeść. Żyć, nie umierać.

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.