Wasze wyprawy

Czechy: Rowerem do piekła

Czechy: Rowerem do piekła

fot.: Czechy24 com pl

Peklo czyli Piekło, to maleńka osada w Górach Orlickich u zbiegu rzek Olešenka i Metuje. Miejsce niezwykłe, Polakom jeszcze mało znane, a leżące zaledwie kilka kilometrów od granicy.

Trasa dostępna jest dla każdego cyklisty i każdego roweru, byle sprawnego. Trasa "półdniowa", 200 metrów przewyższenia, 20-30 km zależnie od opcji. Wyruszamy z Kudowy Zdroju w kierunku Brzozowie (czasem też Brzozowice) szlakiem niebieskim (od teatru lub od targowiska przy drodze nr. 8), lub drogą nr. 8 w stronę przejścia granicznego, a następnie za stawami rybackimi szosą w lewo (są drogowskazy). Jadąc szlakiem niebieskim po ok 1,5 km miniemy kaplicę i cudowne Źródełko Maryi w Zielonej Dolinie, a po następnych 1,5 km dotrzemy do Brzozowia. Kierując się w górę miejscowości (dziś dzielnica Kudowy), niecały kilometr powyżej kościoła p.w. Piotra i Pawła, znajduje się turystyczne przejście graniczne (w zasadzie już przejść nie ma) i wjedziemy do Czeskiej Czermnej. Po dojechaniu do centrum miejscowości (przystanek autobusowy, sklep, restauracja), wjeżdżamy na drogę i kierujemy się nadal ku górze, w kierunku mniej więcej południowo-wschodnim, kierunek Borova (jadąc w prawo, po ok 3 km. dotrzemy do miejscowości i Twierdzy Dobrošov, i dalej do Náchodu). Po drodze, po prawej stronie przed cmentarzem, zobaczy możemy pomnik przyrody Louky u České Čermné - tereny źródliskowe z podmokłą, torfową łąką, z występującą tu naturalnie rosiczką okrągłolistną. Za cmentarzem, na granicy miejscowości skręcimy w prawo, na asfaltową ścieżkę rowerową nr. 4306 (de facto, trasa o tym numerze, żółta, prowadzi od niedawna już od samej Kudowy ulicą Nad Potokiem, a potem dalej w lewo do Brzozowia). Jest to też najwyższy punkt trasy, ok 560 m.n.p.m. Jadąc dalej prosto dojechać możemy do Olešnice v Orlických horách i dalej przez Kocioł, Lewin Kłodzki do Kudowy, lub jeszcze dalej do Deštné v Orlických horách i np. na grzbiet Gór Orlickich (948-1115 m.n.p.m.) - to już jednak wyprawa dla wytrawnych cyklistów. Około pół kilometra od skrętu, po prawej stronie, w lesie widoczne są resztki bunkra będącego częścią czeskiego, przedwojennego systemu umocnień, zwanego także czeską Linią Maginota. Od tego miejsca zaczyna się bardzo stromy, około dwukilometrowy zjazd - warto wcześniej sprawdzić hamulce. Generalnie do samego Pekla niewiele się już napedałujemy - najtrudniejszy (a przecież łatwy) odcinek pokonaliśmy na początku. Po kolejnych 1,5 kilometra dotrzemy do miejsca, w którym towarzyszący nam potok Brodek, wpada do Olešenki. Wcześniej już jednak znajdziemy się w charakterystycznej dla Gór Orlickich głębokiej dolinie rzecznej, którą podróżować będziemy jeszcze wiele kilometrów. A teraz ciekawostka. Rzeka Olešenka jest spławna. Po kolejnym 1,5 kilometrze docieramy do Pekla (rezerwat przyrody), a raczej do charakterystycznej restauracji Bartoňova útulna lub jak kto woli Jurkovičova chata, którą na początku XX w. architekt Dušan Jurkovič z młyna wodnego przerobił na restaurację i hotel. W Pekle warto się zatrzymać na dłużej, odpocząć, skosztować piwa i którejś z "piekielnych specjalności" restauracji, zwłaszcza że kiedyś próbowali ich także prezydenci Kwaśniewski i Havel. Warto też spojrzeć na kamiennego wodnika w stawie i zobaczyć interesującą krytą kładkę z roku 1840 (odnowiona w roku 1982). Trzeba się też zastanowić dokąd dalej pojechać. Opcja pierwsza to jazda "pod prąd" przepięknym przełomem Metuje do Náchodu. Opcja druga to jazda "z prądem" przepięknym przełomem Metuje do Nowego Miasta nad Metuje (Nové Město nad Metují). Opcja trzecia to pojechać do Nowego Miasta a następnie wrócić po śladzie do Pekla i pojechać dalej wzdłuż rzeki do Náchodu. Różnicą jest na pewno czas trwania - wersja pierwsza ok. ok. 1,5 godz. do Kudowy, opcja druga potrwa co najmniej godzinę dłużej. Opcja trzecia może być paradoksalnie krótsza od drugiej. Osobiście wydaje mi się ona też najciekawsza z poznawczego punktu widzenia. Jadąc trasą rowerową 4034 z biegiem rzeki po ok 5 km wjeżdżamy na renesansowe Husovo náměstí (Plac Husa). Jego historyczna zabudowa, a także zamek i ogrody zamkowe z krytym, przepięknie zdobionym mostem wspomnianego już Dušana Jurkoviča sprawiają, że Nové Město nad Metují jest obowiązkowym punktem na turystycznej mapie Czech. Powrót do Pekla zajmie nam niewiele czasu, a tam pojedziemy najpierw krótko lewą a potem już tylko prawą stroną rzeki Metuje. Na odcinku do Náchodu będzie się ona leniwie rozlewać. Miejscami droga będzie prowadziła samym brzegiem tej jednej z najczystszych rzek Czech a my będziemy jechać dnem wysokiego, miejscami na 150 metrów, zalesionego kanionu. Na jego stromych stokach Czesi wybudowali sobie skromne domki letniskowe podparte z przodu na palach (by złapać poziom), dzięki temu sceneria w okolicach zakrętu rzeki przypominała mi moje wyobrażenia o osadach pionierów w Górach Skalistych - zdecydowanie warto to zobaczyć. Trzymając się Metuje dojedziemy do samego centrum Náchodu (ok 5 km. od Pekla). Tylko od nas będzie zależało, czy zwiedzimy jeszcze tutejsze zabytki, czy udamy się najszybszą drogą do punktu z którego wyjechaliśmy (ok 5 km do Kudowy).

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.