Wasze wyprawy

Dom bez kotów

Przy kolacji

fot.: janusz

Przy kolacji
Światowy Dzień Kota to okazja (oczywiście, jeśli ktoś nie robi tego na co dzień – do czego gorąco zachęcamy), by pomóc kotom wolno żyjącym.
Nasz szwajcarski kot
Nasz szwajcarski kot

Dzień Kota to nie tylko oddanie hołdu najpopularniejszemu zwierzęciu domowemu na świecie, ale również inicjatywa mająca na celu uwrażliwienie społeczeństwa na problem bezdomnych i głodujących kotów.

Dom bez kotów byłby smutny.

Przypominacie sobie sympatyczną piosenkę Jana Kaczmarka z wrocławskiego kabaretu Elita pt. „Do serca przytul psa, weź na kolana kota?”

Są takie dni w kalendarzu, nie zawsze wiadomo przez kogo wymyślone lub zaproponowane, które mimo natłoku prawdziwych, tradycyjnych i nowych świąt, przebijają się, bywają sympatyczne. Takim dniem jest 17 lutego - dzień kota. Słyszeliście? Nie? Też niedawno do mnie dotarło. I pomyślałem, iż warto podzielić się prawdziwą historyjką o naszym kocie. Kocie, którego z nami już nie ma.

Bubi, kot nasz, czuł swój koniec. My wiedzieliśmy, że jest chory, a on wiedział, że śmiertelnie. Gdy już prawie nic nie jadł, czyli kilka dni przed eutanazją, przyprowadził do naszego domu pod drzwi rudego kota. Ponieważ Bubi bywał z domu puszczany samodzielnie, zdarzało się i wcześniej, że nie sam wracał. Tyle że tamte kocury toczyły z nim wojny. A ten rudzielec usiadł w progu i chciał bardzo pozostać. I tak było przez ostatnie dni Bubiego dzień po dniu. Przychodził, siadał w progu i miauczał. W swoim cynicznym żartowaniu, powiedziało mi się, że to chyba koci rudy anioł i trzeba będzie się z Bubim pożegnać... Nawet krótko zastanawiałem się, czy tego kociego kumpla a nuż wpuścić do mieszkania?

 
A gdy raz, to już potem zawsze? - taka była riposta. I rudzielec pozostał za drzwiami. Bodaj jeszcze ze dwa razy przeszedł zamiauczeć po Bubiego, zatem wypuściliśmy mu kolegę. A potem Bubi odszedł w nicość i rudy kot już więcej nie przychodził. Chciał Bubi nam - swoim przyjaciołom - zostawić następcę?

- - -

Wiadomo, że koty zwykle chadzają własnymi ścieżkami. Człowiek udomowił dzikiego kota - żbika prawie 10 tysięcy lat temu, ale dopiero w 1990 roku, najpierw we Włoszech, koty doczekały się swojego międzynarodowego święta. Dzień Kota to jednak nie tylko oddanie hołdu najpopularniejszemu zwierzęciu domowemu na świecie, ale również inicjatywa mająca na celu uwrażliwienie społeczeństwa na problem bezdomnych i głodujących kotów.

Nie wszystkie koty na świecie świętują 17 lutego, w Wielkiej Brytanii mają swój dzień 8 sierpnia, w Stanach Zjednoczonych natomiast 29 października. Niestety, w niektórych miejscach te urocze czworonogi wcale nie mogą liczyć na sympatię. Co roku w Azji, głównie w Chinach, na stole ląduje kilka milionów kotów. Niezwykle trudno pojąć to w naszej rodzimej kulturze, gdzie całe pokolenia pamiętają „Pana kotka, co leżał w łóżeczku” z wiersza Stanisława Jachowicza.

Światowy Dzień Kota to okazja (oczywiście, jeśli ktoś nie robi tego na co dzień – do czego gorąco zachęcamy), by pomóc kotom wolno żyjącym i podopiecznym schronisk i przytulisk dla kotów. Ci, którzy z kotem żyją na co dzień, wiedzą, że warto go rozpieszczać.

Potrafi się odwdzięczać.

 
Janusz Plewniak

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.