Wasze wyprawy

Mesa Verde, czyli w indiańskich domach na skalnych półkach

Mesa Verde, czyli w indiańskich domach na skalnych półkach

fot.: Dariusz_E._Strzelecki

Wyprawa stanowi opis miejsc w czasie zwiedzania Parku Narodowego "Mesa Verde".

W poszukiwaniu ścieżek i śladów indiańskich, którzy niegdyś między VI, a XIV wiekiem żyli w osadach dzisiejszego stanu Kolorado, warto wybrać Park Narodowy Mesa Verde, który w 2006 roku obchodził stulecie swojego powstania. „Mesa Verde”, to dolina z pozostałościami osiedli indiańskich wydrążonych w skalnych półkach. Dziwnie zatem brzmią tłumaczone słowa „mesa verde”, jako „zielony stół”. Ani tam płasko, ani zielono. Wyruszamy z miejscowości Cortez. To niecałe 40 kilometrów. Z drogi nr 160, kręty, górski szlak samochodowy wyprowadza jadących na stromy klif. Pierwszy przystanek, to obowiązkowa wizyta w informacji turystycznej. Ustalamy kolejność zwiedzania. Priorytetem będzie „Cliff Palace”, najbardziej rozpoznawalna część indiańskich pozostałości w „Mesa Verde”. By zejść z przewodnikiem w dolinę do wyrzeźbionej w piaskowcowym zboczu osady „Cliff Palace”, należy wykupić dodatkowy bilet. To między innymi dla tych, którym niestraszne schodzenie po drabinach w plenerze, tunele i przepaść. Schody i drabinki są za zamkniętą kratą umieszczoną między skałami. Otwiera ją przewodnik na czas przejścia prowadzonej przez siebie grupy. Tym, co sami sobie stanowią ster, pozostaje podziwiać z górnego tarasu oryginalne zabudowania Indian kultury Anasazi, z okresu zwanego Pueblo (lata pomiędzy 700 – 1300 n.e.). To tak, jakby ktoś skalną makietę umieścił nam pod nogami. Zwiedzający na dole, wkomponowani w ściany domostw „klifowego pałacu”, są jedynym odniesieniem do prawdziwej wielkości zabudowań, dzieła dawnej cywilizacji. Widok z platformy widokowej na drugą stronę, to panorama doliny i ściana, na której dostrzec można nieco mniej eksponowane mieszkania Indian. Zwieńczający ścianę płaskowyż „zdobią” wysuszone kikuty pni drzew, jakby po wielkim pożarze. Drogowa pętla wiedzie dalej w kierunku „Balcony House”. „Balkonowy Dom” zobaczymy z góry, z miejsca kończącego dwukilometrową, pieszą trasę widokową „Soda Canyon”. Pod zadaszeniem lub namiotowym brezentem, dawne zagrody Indian eksponowane są w także w innej pętli, tak zwanej „Mesa Top”. Do kolejnego miejsca, zwiedzający przemieszczają się znowu pojazdami. Tym razem zatrzymują się obok prymitywnych domków, tak zwanych „pithouses” oraz ich późniejszych form – zwanych kivami. To żłobione w ziemi, niczym ziemianki miejsca religijnych obrządków, formowane z gliny „adobe”. Wydrążone pomieszczenia, przylegały niegdyś do tarasowych, wielopokojowych mieszkań. Kivy, dzięki ziemi i „adobe”- zapewniały Indianom izolację przed chłodem lub upałem podczas religijnych rytuałów. Palenisko i prosty system „wentylacji” dawały ciepło także innym przyległym pomieszczeniom. W dalszej części Parku Narodowego „Mesa Verde” przygotowana platforma pozwala zachwycić się tak zwanym „Square Tower House”, domostwem z „kwadratową wieżą”. Z kolei z „Sun Temple”, czyli „Świątyni Słońca”, rozpościera się widok na przeciwległe zbocze i oglądany na początku „Cliff Palace”. „Chapin Mesa Museum”, daje okazję do odpoczynku. Ukazuje dorobek Indian w wersji mikro. A co najważniejsze, pozwala po chwili wytchnienia wyjść na pieszy szlak w dół doliny, w kierunku zabudowań „Spruce Tree House”. Tu, wyjątkowo, nie trzeba uiszczać dodatkowej opłaty. Imponujące zabudowania w głębi skały, tym razem widoczne są z bliska. Stale obecny tu strażnik informuje, iż całość w doskonałym stanie trwa od czasu opuszczenia domostw przez mieszkańców. Potrzeba było jedynie odświeżenia i uporządkowania. Po drabinie, przez niewielki otwór w zadaszeniu, schodzimy do udostępnionej turystom kivy. Okrągłe pomieszczenie w ziemi, „zadaszone” jest drewnianymi belkami, uszczelnione gliną i błotem. Na środku pozostałość po dawnym palenisku. I cisza. Gdzieś w ciszy duch cywilizacji, odgłosy życia, co już nie powróci….

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.