Wasze wyprawy

Samochodem na szczyt Sveti Jure

Samochodem na szczyt Sveti Jure

fot.: ewelinasad

Podróż samochodem na drugi co do wysokości szczyt w Chorwacji - Sveti Jure

Kilka dni temu moja noga stanęła na drugim, co do wysokości punkcie w Chorwacji – szczycie sv. Jure wnoszącym się 1762 m n. p. m.Szczyt położony jest w masywie gór Biokovo o długości 36 km i szerokości 9,5 km.
Masyw Gór Biokovo znajduje w środkowej części dalmatyńskiego wybrzeża tuż nad miejscowością Makarska.
Przy wjeździe wszystkich odwiedzających wita tabliczka z napisem ostrzegawczym „jedziesz na własną odpowiedzialność”. Hmm… pomyślałam – będzie ciekawie...
Gotowi, do startu, start!
Zaczynamy podróż. W kilkuosobowym składzie, rozbawieni i uśmiechnięci przekraczamy bramkę na teren parku. Na dzień dobry wita nas piękny, sosnowy las, porośnięte dookoła wysokie trawy i wyłaniające się między nimi skały. Droga jest bardzo dobra, wystarczająco szeroka i spokojna. Małe zakręty, mały poziom nachylenia terenu. Jedzie się dynamicznie, przyjemnie i bez żadnych trudności. Rzecz biorąc nic nie wskazuje na to, że dalsza trasa będzie o wiele trudniejsza i wymagająca.
Po przejechaniu paru ładnych minut zaczyna dopadać mnie mały strach a po ciele przechodzą dreszcze. Wiodąca nas droga zwęża się do tego stopnia, że nie możemy wyminąć auta jadącego z przeciwnej strony. Cofamy się do tyłu szukając miejsca gdzie będzie na tyle szeroko, żeby dwa auta były wstanie przejechać obok siebie. Od razu w takiej sytuacji pomyślałam – jak dobrze, że to nie ja siedzę za kierownicą.
Wjeżdżając coraz wyżej trasa zaczyna być bardziej kręta i wymagająca. Nasze tempo jazdy zwalnia, nie przekraczamy 25km/h. Z jednej strony drogi zaczyna pojawiać się przepaść a z drugiej skalna ściana o którą bardzo łatwo otrzeć auto. W niektórych odcinkach trasy towarzyszą nam małe zabezpieczenia w postaci skalnych ogrodzeń, bądź metalowych barierek. Co chwilę pojawia się też znak ostrzegający nas przed opadającymi skałami.
W trakcie drogi musimy kilka razy przystanąć żeby bezpiecznie przepuścić auta wracające ze szczytu. Podczas podróży mijamy również dwa autobusy!? (śmierć w oczach) kilka osób idących piechotą oraz kilku rowerzystów, których przyznam szczerze bardzo podziwiałam. Wjechać o własnych siłach na taki szczyt to nie lada wyzwanie!
Na trasie wiodącej ku szczytowi zlokalizowane są 4 punkty widokowe (na których chętnie się zatrzymaliśmy żeby pstryknąć zdjęcia) jak i również kilka „chatek” w których można było posilić się posiłkiem. Naszym oczom ukazują się też małe osady pasterskie oraz dzikie konie swobodnie chodzące po uboczu.
Im wyżej jesteśmy, tym krajobraz bardziej się zmienia a przyroda zadziwia swoją różnorodnością. Osobiście byłam pod wielkim wrażeniem piękna natury i otaczających mnie widoków. Góry jesienią mają swój niepowtarzalny urok. Kolorowe liście drzew w fajny sposób kontrastowały z zielenią sosen, tak jakby trwały w tym miejscu, jednocześnie dwie pory roku – lato i jesień. Pogoda także dopisała. Słońce cały dzień dogrzewało a jedyny chłód jaki można było odczuć to ostre i świeże górskie powietrze.
Cała podróż samochodem na szczyt Sveti Jure zajęła nam około 2 godziny, licząc czas od wyjazdu z Makarskiej.

Na szczycie Sveti Jure
Udało się, dojechaliśmy. Widok skąpanych w Adriatyku wysp chorwackich – Brač, Hvar, Vis, Korčula a nawet Pelješac zrobił na nas wielkie wrażenie. Przejrzystość powietrza w tym dniu była idealna więc bez trudu mogliśmy podziwiać rozciągającą się przed nami panoramę. Wspaniałe było dla mnie uczucie móc z takiej perspektywy zobaczyć całą wyspę Brač. Co ciekawsze dostrzec można była na niej nawet końcówkę plaży Zlatni Rat oraz lotnisko znajdujące się na południowej stronie wyspy.
Wierzchołek sv Jure swoją nazwę przyjął od starej kaplicy, która we wcześniejszych latach znajdowała się w dzisiejszym miejscu telewizyjnego aparatu nadawczego (łudząco przypominającego rakietę). Kaplica w 1965 roku została zburzona i wybudowana na nowo 3 lata później w odległości 50 metrów od aparatu nadawczego. Całość kaplicy jest betonowa, jednak żeby zachowała element tutejszej architektury, oklejona została kamieniami. Niestety podczas zimy, mrozów oraz panującej w tej porze roku wilgoci, kamienny przód kaplicy zwyczajnie odpadł odkrywając betonowy mur.
Kaplica zalicza się do jednej z najwyżej położonych świątyń w całej Chorwacji. Co roku w ostatnią sobotę lipca odprawiana jest w niej msza święta ku czci świętego Jerzego (sv. Jure) która zrzesza liczne grono wierzących z Makarskiej i jej okolic.
Ogólnie kapliczka cały czas jest zamknięta a jedyną możliwością zobaczenia jej wnętrza stanowi mały otwór znajdujący się tuż nad jej drzwiami. Oprócz pięknej, kolorowej mozaiki na całej szerokości ołtarza oraz dwóch małych ławek, niczego więcej w środku świątyni nie zauważyłam.
Na szczycie znajduje się również niewielki parking, jak na moje oko mieszczący około 10 samochodów. Przypuszczam, że w okresie wakacyjnym może być ciężko z zaparkowaniem auta w tym miejscu.
W całym parku Biokovo istnieje kilka miejsc przeznaczonych do skoków na paralotniach oraz terenów dostosowanych na górskie wspinaczki.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.