Wasze wyprawy

SCANDINAVIA – ETAP 1 (Litwa, Łotwa, Estonia)

Litwa - Troki

fot.: akurzawa74

Litwa - Troki
Relacja została podzielona na 4 etapy: 1 - Litwa, Łotwa, Estonia. 2 - Z wizytą u Świętego Mikołaja. 3 - Nordkapp i Knivskjellodden. 4 - Galdhopiggen i koszmar na Dalsnibba.

We wtorek (21 lipca) z samego rana jedziemy do portu w Tallinie, rezerwujemy bilety na prom do Helsinek na godzinę 13.00, po czym udajemy się na zwiedzanie starego miasta, gdzie skoncentrowana jest większość zabytków i atrakcji turystycznych. Tallin złośliwie określany jest mianem przedmieścia Helsinek. Ja uważam, że Tallin to jedno z bardziej fascynujących miast w Europie. Można w nim podziwiać najwspanialszą w krajach nadbałtyckich starówkę z plątaniną wąskich, kamiennych uliczek, średniowieczny rynek z gotyckim ratuszem, rzędy mieszczańskich kamieniczek, interesujące kościoły i muzea, wreszcie potężne mury obronne z basztami: Kiek in de Kok, Grubą Małgorzatą i Długim Hermanem. Z tego tez względu tallińskie fortyfikacje należą do największych w basenie Morza Bałtyckiego i w Europie Północnej. Mury najbardziej okazale prezentują się zwłaszcza od ulicy Rannamäe Tee.
My zaczynamy zwiedzanie od północnego wejścia do Dolnego Miasta, czyli od ulicy Suur Rannavarav, gdzie stoi baszta Gruba Małgorzata (wysokość 16m, średnica 24m, grubość muru ~4,5m). W baszcie tej mieściły się niegdyś więzienne lochy. Dziś w baszcie znajduje się Estońskie Muzeum Morskie. Uwagę zwracają modele XVIII-wiecznych okrętów pirackich, stare przyrządy nawigacyjne, makiety latarni morskich z wybrzeża Bałtyku. Można zaznajomić się również z dziejami estońskiej marynarki wojennej. Obok baszty stoi Duża Brama Morska, z wykutym na zewnętrznej stronie herbem Tallina. Za Grubą Małgorzatą rozpoczyna się najsłynniejsza ulica tallińskiego starego miasta - Pikk czyli Długa.
Spacerujemy całą ekipą po tej uliczce, atmosfera panująca w tym mieście jest bez wątpienia niepowtarzalna. Docieramy do Raekoja plats, gdzie znajduje się rynek główny z ratuszem. Stąd ruszamy do Górnego Miasta położonego na wapiennym wzgórzu Toompea, czyli na Górze Katedralnej. W rzeczywistości, składa się ono z kilku uliczek oraz dwóch placów: Lossi plats i Kiriku plats. Znajdują się tu również cztery punkty widokowe. Według narodowego eposu, Toompea usypała wdowa imieniem Linda po śmierci swego męża Kaleva, który poległ w obronie ojczyzny walcząc jak bohater.
Na początku kierujemy się ku luterańskiej katedrze, znajdującej się na Kiriku plats, zaliczanej do najstarszych w Estonii. Wzniesiono ją zaraz po zdobyciu Estonii przez Duńczyków. Była ona w swojej historii wielokrotnie przebudowywana i w efekcie świątynię przekształcono w trójnawową bazylikę z dwiema kaplicami, nawami bocznymi i przedsionkiem. Wnętrze jest niewielkie i raczej proste, zdobią je: rzeźbiony w drewnie ołtarz, barokowa ambona, wysokie organy oraz liczne herby rycerstwa i szlachty wschodnio bałtyckiej z XVII w.
Następnie spacerując kamiennymi uliczkami, docieramy do dwóch punktów widokowych, z których rozpościera się przepiękna panorama na Dolne Miasto i port. Wracamy na Kiriku plats i z kolejnych dwóch punktów widokowych znajdujących się z tyłu katedry podziwiamy panoramę Tallina i Toompark.
Dalej kierujemy się na Lossi plats gdzie znajduje się sobór Aleksandra Newskiego. Jest to prawosławna cerkiew pochodząca z czasów cara Aleksandra III, postawiono ją specjalnie w tym miejscu (na grobie legendarnego Kaleva), by była symbolem podboju Estonii i zarazem potęgi caratu. Cerkiew ma pięć bizantyjskich kopuł, a uwagę przyciąga portal główny z mozaikami i ikonami, a także bogate wnętrze.
W którymś momencie tracę z oczu części ekipy, z która zwiedzałem do tej pory Górne Miasto. Udaję się samodzielnie na zwiedzanie okolicy zamku Toompea. Został on wzniesiony przez zakon Kawalerów Mieczowych. Kiedyś warownia otoczona była głęboką fosą, nad którą wznosiły się 4 wieże strażnicze. Z dawnej świetności zachował się potężny mur od strony zachodniej oraz wieża Długi Herman (wysokość 45m, średnica 9,5m, grubości ścian ~3m). Zamek jest jednym z bardziej malowniczych elementów panoramy Tallina. Został on przekształcony w latach 90 w siedzibę rządu i parlamentu estońskiego. Na parlamencie widnieje złota tarcza z trzema niebieskimi lwami - godło państwa. Zwierzęta symbolizują takie przymioty Estończyków, jak: nieugiętość, odwagę i wolę walki.
Ostatnim punktem który odwiedzam jest baszta Kiek in de Kok (wysokości 44,5m, średnica 17m, grubości ścian ~4m) znajdująca się przy ulicy Komandandi Tee. Nazwę tej baszty można przetłumaczyć jako "patrz w kuchnię" czy "zajrzyj do kuchni" i związana jest z jej wysokością. Strzegący baszty wartownik, mógł z górnych pięter bez trudu zaglądać w okna domowych kuchni na Dolnym Mieście. Blisko Kiek in de Kok wznosi się czworoboczna i prawie równie masywna Wieża Dziewicza z XIV w. Zgodnie z legendą służyła w średniowieczu za więzienie dla prostytutek miejskich. Obie te baszty plus kilka mniejszych tworzą tzw. Ogród Królów Duńskich z cienistymi zakątkami, zadrzewionymi alejami, ławeczkami.
Niestety czas przeznaczony na zwiedzanie tego wspaniałego miasta kończy się. A i pogoda zaczyna się pogarszać, niebo zanosi się ciemnymi chmurami. Wracam do portu, wszyscy już są w komplecie w busie i czekają tylko na mnie. Nasz prom Baltic Princess także już na nas czeka, nie zwlekając dłużej ładujemy się pod pokład. Z busa zabieramy tylko podręczne plecaki. Rejs ma trwać trzy i pół godziny. W niespełna 10 minut po odbiciu promu z portu, cały Tallin tonie w strugach deszczu. To się nazywa fart. Jedno mogę stwierdzić bezsprzecznie - Tallin widziany z Zatoki Fińskiej na długo zapadnie mi w pamięci.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.