Wasze wyprawy

Tydzień w Szanghaju.

Obiad 1 maja

fot.: jacekzop

Obiad 1 maja
Prawie 30 lat temu odwiedziłem Pekin i byłem zachwycony. Dlatego obiecałem wnukowi i synowi wyjazd do Szanghaju na 1. maja. Z Polski łatwiej dostać się do Pekinu, bo są bezpośrednie połączenia, ale Szanghaj wydawał się bardziej orientalny.
W świątyni Longhua
W świątyni Longhua
Muzeum Suzhou
Muzeum Suzhou
Na górze pracują
Na górze pracują
Znajomy M.C.Skłodowskiej
Znajomy M.C.Skłodowskiej

Po nocnym locie miasto przywitało nas gimnastyką tai chi na głównym trakcie pieszym. Trafiliśmy do zarezerwowanego hotelu, a później tylko metro (bardzo dobrze zorganizowane) i kilkunastokilometrowe spacery piesze.
Pierwszy dzień spędziliśmy na Bundzie czyli głównym deptaku miasta wzdłuż rzeki Huangpu. Za rzeką wieżowce dzielnicy Pudong, które o każdej porze dnia wyglądają inaczej, a najatrakcyjniej w nocy. Po naszej stronie gmachy banków, przedstawicielstw handlowych i różnych instytucji. Spacerem dochodzimy do mostu Waibaidu, by znaleźć się w znacznie spokojniejszej północnej części centrum, zjeść obiad i spokojne oglądać sklepiki z porcelaną, herbatą i pamiątkami. Wszędzie uprzejmi sprzedawcy, pokazujący swoje artykuły i nienachalnie zachęcający do kupna. A jest w czym wybierać. Wieczorem w sklepie owocowym koło hotelu kupujemy świeże ananasy, czereśnie, arbuzy i wskazane przez sprzedawczynię orientalne owoce. Do końca pobytu będziemy tym sklepie rozpoznawalnymi klientami i będziemy mieli wybierany najlepszy towar.
Od następnego dnia ruszamy w głąb 23-milionowej metropolii. Po śniadaniu zjedzonym np.w sklepie spożywczym, w który odgrzewają paczkowane dania i podają kawę, lub w jednej z tysięcy ulicznych jadłodajni metrem jedziemy do wybranej części miasta, a późnej per pedes. Wnuk z synem koniecznie muszą wjechać na wieżę Oriental Pearl, współczesny symbol miasta. Jedziemy też do Świątyni Konfucjusza ukrytej wśród starej, niestety ginącej już zabudowy miasta, gdyż nowoczesność wdziera się wszędzie. Chodząc uliczkami wokół świątyni przeglądamy setki bazarów, na których można kupić wszystko, można dotknąć, obejrzeć i potargować się. Sama Świątynia oferuje ciszę, spokój i piękno kamienia połączonego z drewnem, gdyż jest tam wystawa eksponatów "sztuki wynikającej z natury". W kolejne dni zwiedzamy inne świątynie np: Ducha Miasta czy Longhuo Gu Si. Plac Ludowy i jego okolice mijamy kilka razy dziennie, a jednego wieczora spacerujemy po faktorii francuskiej. Dzień 1.maja to dzień, w którym liczba mieszkańców podwaja się, gdyż liczne wycieczki i odwiedziny rodzin spędzających czas razem na "powietrzu" prawie unieruchamiają miasto. My ten czas spędziliśmy w ogrodach Yuyuan, wspaniałej enklawie ciszy i spokoju w centrum rozgrzanego słońcem molocha.Wszędzie spotykają nas miłe gesty ze strony mieszkańców. Pomogą wskazać drogę, chcą ustąpić miejsc w metrze lub zagadują do nas. Najczęściej chcą się sfotografować z moim wnukiem ale także ze mną i z moim synem. My też chętnie się z nimi fotografujemy.
Jednego dnia na ulicy starszy Chińczyk zagadnął mnie skąd jestem. Odpowiedziałem, że z Polski. "A stolica to Warsow! A znasz madam Tuli?" Nie znam i szukam w pamięci. "Chemist" podpowiada. Znammm!! Maria Skłodowska -Curie! On dużo wie o naszej noblistce. Dodaję parę szczegółów. Później w rozmowie dogadujemy się, że jesteśmy rówieśnikami, mamy dzieci w tym samym wieku i tylko ja am starszego wnuczka. Dziwne. Byłem w około50 krajach świata i nie trafił mi się nikt, kto zna MCS. W szkole angielskiego w Londynie na lekcji w klasie wielonarodowościowej gdy opowiadałem o pani Curie, nikt o niej nie słyszał!? A w Szanghaju na ulicy, proszę bardzo.
Jeden dzień spędziliśmy poza Szanghajem. Szybki pociąg zawiózł nas do Suzhou stolicy państw południowego sprzed 2000 lat. Obecnie to około 2mln miasto jest ze względu na zabytki i otaczające je kanały zwane Wenecją Chin. Jeden dzień to za mało w Suzhou, ale muzeum miasta zaprojektowane przez architekta Pei, twórcę szklanej piramidy przed Luwrem, to przykład doskonałości sztuki chińskiej.
Na Szanghaj tydzień to za krótka. Nie wiem czy wystarczą dwa.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.