Wasze wyprawy

W cieniu olbrzyma

To drzewo zachwyca swoją potęgą

fot.: orka&kgo

To drzewo zachwyca swoją potęgą
Olbrzymi platan ponoć został przywieziony do Trsteno 500 lat temu znad Bosforu. Teraz siedzą pod nim okoliczne gospodynie i handlują chorwackimi specjałami. Drzewo jest tak duże, że trzymające go podpory lada chwila mogą runąć.

Największą popularnością cieszą się i tak grube konary z platana. Na nich wyrzeźbione słowa: Platan, Trsteno. Pamiątka pobytu... Ile z tych nieszczęsnych gałęzi rzeczywiście pochodzi ze starego drzewa to tajemnica sprzedawcy. Najważniejsze, że każdy z kupujących ma poczucie, że bierze do domu kawał historii. Szkoda, że mało, który z nich podejmuje refleksję na temat dziejów samego platana, jak i jego dalszego bytu. Kolejne wycinanie po kawałku gałązek może przyczynić się już wkrótce do jego końca. W tym momencie na myśl przychodzą słowa Herodota. Już za swoich czasów uległ on urokowi platanowca, czego dowód dał, pisząc o Kserksesie, królu Persów, który z powodu piękna i majestatu drzewa obdarował go złotym strojem i powierzył na wieczne czasy pod opiekę dozorcy... Nasz platan wzbudza podobne uczucia. I szkoda, że z jednej strony mamy szacunek i podziw, z drugiej zaś element niszczycielski. Ileż to trsteńskie drzewo „widziało”? Niemy świadek historii w dalszym ciągu obserwuje kolejne, następujące po sobie pokolenia.

Drzewo platanowe w Trsteno jest jednym z największych okazów na kontynencie. To tutaj, wokół niego, skupia się życie małego miasteczka. Nic dziwnego, to świetny punkt orientacyjny. Tu otrzymamy informację, gdzie należy się skierować, aby dotrzeć do miejscowego arboretum. Podróżny musi się na to przygotować – w chwili przekroczenia wielkiej bramy wiodącej do tajemniczego ogrodu – znajdzie się w innym wymiarze. Latem nieznośny upał ustępuje, zapomina się o problemach. Dajmy się poprowadzić wąskim ścieżkom. Może dotrzemy do starej tłoczni oliwy... Ciężkie maszyny, zapach unoszący się w powietrzu... czas zatrzymał się w miejscu. Jeśli tylko ogród na to pozwoli, turysta ujrzy fontannę pełną złotych rybek. Wystarczy wypowiedzieć życzenie, może się spełni? Należy jednak uważać, aby nie narazić się Neptunowi. Spogląda dumnie na przybywających gości... Słychać cykady, ta melodia przynosi ukojenie... Wszędzie rozchodzi się zapach... egzotycznych kwiatów...

Dziwnym trafem turyści w drodze do Dubrownika omijają Trsteno. Być może to sprawka bogów strzegących tajemnic ukrytych w gałęziach platana, w bajecznym ogrodzie? Jedno jest pewne, to miejsce jest magiczne... warto poświęcić trochę czasu na jego zwiedzenie, mały postój. Nieopodal parkingu rosną pomarańcze. Soczyste owoce są na wyciągnięcie ręki. Prosto z drzewa... Muszę jednak wszystkich przestrzec - gdy raz się ich skosztuje jest się straconym. Takiego smaku się nie zapomina. O tym miejscu będziecie myśleć dniem i nocą. A już na pewno nie będzie roku, aby tam nie pojechać, choćby na małą chwilę. To miejsce uzależnia - przyznajemy ze smutkiem - dla nas nie ma już ratunku. Pokochaliśmy to miasteczko... Niestety, w tym roku, gdy kolejny raz zatrzymaliśmy się pod platanem, był on już w całości ogrodzony. Staruszek powoli traci siły. Mamy jednak nadzieję, że oprze się niszczycielskiej sile czasu i jeszcze przez wiele lat będzie zachwycał swoim urokiem kolejnych turystów, chcących choć na chwilę schronić się w jego cieniu przed gorącymi promieniami chorwackiego słońca. Nie czekajcie więc i ruszajcie czym prędzej do Trsteno…

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.