Wasze wyprawy

ZIEMIA ZADRŻAŁA

Ludowy taniec obrzędowy

fot.: janusz

Ludowy taniec obrzędowy
Większość gości, szacuję, iż ponad 80 procent, to przybysze z Polski, a przynajmniej urlopowicze mówiący po polsku. Plażowi sprzedawcy co chwila wykrzykikują „Figi, bardzo dobre figi. Winogrona. Figi bardzo dobre...”

Janusz Plewniak

ZIEMIA ZADRŻAŁA.

W RECEPCJI ZAPEWNILI, że autobus stąd, z Golem do Durres odchodzi co pół godziny. Kiedy rozpoczyna się kolejne pół godziny, nie wiedzieli. W słoneczny i już bardzo upalny ranek, w doskonałych urlopowych nastrojach poszliśmy oczekiwać autobusu w ciemno. Na przystanku bez jakichkolwiek oznakowań, czekała już para miejscowych – kobieta i mężczyzna. Poinformowali, że następny autobus będzie za 10 minut. Gdy po 20 minutach ponownie ich zagadnąłem, dowiedziałem się, że to już drugi autobus, który wypadł z kursu, więc trzeci na pewno przyjedzie. Wystarczy cierpliwie czekać. W międzyczasie podjechała taksówka i zabrała nas czworo po krótkich targach za 1000 leków, odpowiednik 8 euro. Drobny zgrzyt; sympatyczni aż do tej pory Albańczycy – kobieta i mężczyzna, spojrzeli na nas lodowatym, obcym wzrokiem.

UCIEC OD JESIENNEJ SŁOTY, czyli gdzieś, gdzie jeszcze jesienią słoneczko przygrzewa. Może Chorwacja, może Czarnogóra? Dość przypadkowo, ciekawi przemian w byłej autarkicznej republice do niedawna rządzonej przez komunistycznego dyktatora Hodżę, postawiliśmy na Albanię. To miał w zamierzeniu być czysto wypoczynkowy urlop, trochę plaży, spacer, lektura, ewentualnie jedna lub dwie wycieczki poznawcze w okolice. Osiem dni na luzie, poranna kawka, wieczorne winko. Polecieliśmy w dwie zaprzyjaźnione pary. Zatrzymaliśmy się w Golem, miejscowości nadmorskiej w pobliżu Durres, drugiego wielkością po Tiranie miasta Albanii.

Albania jest demokratyczną republiką parlamentarną. Od końca komunizmu w 1990 roku podjęto znaczące kroki w celu poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej. Pomimo wszystkich postępów Albania nadal jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie. Aczkolwiek, uwaga… Znaczne przychody generują produkcja narkotyków i przemyt. Albania ciągle uchodzi za głównego dostawcę niektórych narkotyków do Unii Europejskiej.

W przeszłości, a dokładnie 13 listopada 1967 roku komuniści ogłosili, że Albania jest „państwem ateistycznym” i zabronili wszelkich praktyk religijnych. W grudniu 1990 roku zniesiono zakaz religijny. Spis z 2011 roku wykazał następujące przynależności religijne: 57% muzułmanów, 17% chrześcijan w tym nieco ponad 10% Rzymsko-katolickich, 6,75% albańskich prawosławnych i 0,14% protestanckich.

Dla nas informacja, że łatwiej spotkamy tam meczet niż kościół. Islam otrzymał wiele wsparcia od Arabii i Turcji, zbudowano wiele nowych meczetów. Jeden z najokazalszych stoi właśnie w Durres, mieście, do którego wybraliśmy się w gorący, słoneczny poranek.

ROZCZAROWANIE eklektyzmem architektonicznym bez odrobiny smaku. Nieliczne pamiętające czasy Rzymu kolumny oblepione plakatami, na otwartym dachu jedynie dobrze zachowanej Rzymskiej rotundy usytuowano bar, gdzie podają kawę i piwo, za nią fontanna dekorowana plastykową rzeźbą na zardzewiałym metalowym cokole. Bardzo to przygnębiające, smutne. Obok stoi opuszczona ruina komitetu byłej partii komunistycznej na tle wielopiętrowego, nowoczesnego wieżowca. I wreszcie jedyna szersza ulica wysadzona palmami, prowadząca od portu w górę, gdzie ten słynny meczet, ale także fragmenty Rzymskiego amfiteatru.

Amfiteatr został zbudowany na początku II wieku. Był używany do przedstawień do IV wieku naszej ery. Trzęsienie ziemi w 345/346 prawdopodobnie uszkodziło amfiteatr i zamknęło widowiska „ludii gladiatorii”. W drugiej połowie IV wieku w amfiteatrze wybudowano wczesnochrześcijańską kaplicę, przebudowaną w XIII wieku, do dzisiaj częściowo zachowaną. W okresie okupacji osmańskiej w XVI wieku amfiteatr został przykryty ziemią, a w pobliżu wzniesiono odgradzający mur.
Około jedna trzecia przestrzeni teatru została odkryta i odkopana dopiero w latach 60-80 XX wieku. Po wykopaliskach stan amfiteatru zaczął się powoli pogarszać, ponieważ nie podjęto zrazu żadnych działań ochronnych. Niemniej był to dla nas najciekawszy obiekt w Durres.

Rozczarowani wizytą w drugim mieście Albanii postanowiliśmy pozostałe dni urlopu wykorzystać na słodkie lenistwo. Jednakże czekała nas pełna emocji niespodzianka.

ZIEMIA ZADRŻAŁA, HOTEL SIĘ ZAKOŁYSAŁ. Mieszkaliśmy na trzecim piętrze sześciopiętrowego budynku. By dojść do plaży, wystarczyło przekroczyć wczasową promenadę.

Tu czekała nas ciekawostka, gros gości, szacuję, iż ponad 80 procent, to przybysze z Polski, a przynajmniej urlopowicze mówiący po polsku. Dostosowali się do tej sytuacji plażowi sprzedawcy. Co chwila słychać wykrzykiwane po polsku „Figi, bardzo dobre figi. Winogrona. Figi bardzo dobre...”

Podczas popołudniowej kąpieli w morzu zauważyliśmy wprawdzie grupy młodzieży pędzące od nabrzeżnych hoteli w kierunku plaży, ale w wodzie nie wyczuliśmy żadnych sejsmicznych drgawek. Dopiero po wyjściu, wystraszeni plażowicze informowali nas o tym, iż ziemia się zatrzęsła. Przywykły w młodości na Górnym Śląsku do tąpnięć górotworu, zbagatelizowałem te opowieści. Ot, strachy na lachy. Dopiero przeczytawszy na ekranie smartfona, iż duże części Półwyspu Bałkańskiego zostały wstrząśnięte silnym trzęsieniem ziemi, spoważniałem. Epicentrum trzęsienia zlokalizowano na wybrzeżu Albanii w pobliżu miasta Durres. Trzęsienie ziemi osiągnęło wartość 5,8. Pocieszająca była wiadomość, że nie grozi tsunami. Mniej optymistyczna, że mogą nastąpić wstrząsy wtórne. I nastąpiły. Tuż po północy hotel się zakołysał, ściany pękały, tynk sypał się obficie na podłogę. Ludzie w panice zaczęli wybiegać na zewnątrz. My też. Noc spędziliśmy na plażowych podestach. Dla nas była to ostatnia noc w Albanii. Rankiem, turystycznym autobusem odjechaliśmy na lotnisko w Tiranie.

Gdy piszę te słowa, w dwa miesiące po tamtych zdarzeniach, jeszcze silniejsze trzęsieni ziemi nawiedziło Durres, tym razem jest pół setki zabitych, kilkaset rannych, niepoliczone zburzone domy i hotele. Czyli my wtedy, we wrześniu 2019 zaledwie otarliśmy się o kataklizm. Obeszło się wówczas na strachu i chłodnej nocy na adriatyckiej plaży.

SKANDERBERG jest albańskim bohaterem narodowym. Postać niezwykła, jako że… Moment. Zanim o nim napiszę szerzej, zacznę od ciekawostki. Powszechnie wiadomo, że każdy religijny mahometanin ma dwóch wrogów; w sferze ducha innowierców, czyli po prostu Chrześcijan i Żydów, w sferze materii – odtrąca alkohol w każdej postaci. Otóż Skanderberg był muzułmaninem, który szerzył religię Chrystusową w ówczesnej Albanii. Aliści, znów po kolei.

Skanderberg, a faktycznie Iskander (odpowiednik Aleksandra) Kastriota był najmłodszym z czterech synów księcia Gjon Kastrioti I. Jego rodzina dorastała w mieszanej strefie etnicznej i należała do chrześcijańskiej wiary prawosławnych ortodoksów.
Koalicja ludów chrześcijańskich na Bałkanach, Serbów i ich popleczników przegrała z Imperium Osmańskim w bitwie na Kosowym Polu (1389). Po stronie serbskiej walczyło także rycerstwo z Polski. Kroniki tureckie mówią o tym, że Serbom pomagali przybysze z północnego kraju słowiańskiego. Uznaje się, że było to pierwsze w historii starcie sił polskich z siłami tureckimi. Oddziałami albańskimi dowodzili dziad Pal i ojciec Iskandra, książę Gjon. Pal zginął, Gjon przeżył i został wasalem w służbie sułtana Murada II, co oznaczało, że musiał złożyć hołd sułtanowi i przyczynić się z własną armią do wojen sułtana na Bałkanach.

Musiał także oddać swoich synów na dwór sułtański jako zabezpieczenie lojalności wobec sułtana. W zamian sułtan podjął się wychowania chłopców w wierze katolickiej i umożliwienia im dziedzictwa po śmierci ojca.

Sułtan nie dotrzymał umowy z albańskim księciem; czterech braci było chowanych na osmańskich janczarów. Iskander wyróżniał się zdolnościami, inteligencją i kulturą. Mówił doskonale po turecku, arabsku, grecku, włosku, bułgarsku i serbsku.

Iskander na dworze sułtana Murada II dowiedział się o historycznych muzułmańskich technikach wojskowych, został wychowany jako jeden z oficerów armii osmańskiej, a w serii dowodzonych przezeń bitew był znakomity, więc sułtan zawierzył mu dowodzenie ciężką kampanią, w której ten wyróżnił się i otrzymał wojskowy honorowy tytuł „Bey”. Iskander Bey stąd późniejszy Skanderbey, Skanderbeg.

PRZEMIANA. W międzyczasie Skanderbeg poznał swoje prawdziwe pochodzenie i losy trzech braci. Objawienie, które zmieniło bieg historii. Skanderbeg opuścił armię sułtana z 300 pod jego dowództwem albańskimi rycerzami i skierował się do Albanii.

Sam Iskander i jego rycerze nawrócili się na katolicyzm. 28 września 1443 roku został koronowany na księcia Albanii w katedrze w mieście Kruja. Skanderbeg objął dowództwo opozycji przeciwko Turkom. Wiele powtarzających się ataków islamskich zamieniało się w klęski Turków.

Skanderberg zasłynął z obrony Księstwa Kastrioti (obecna Albania z przyległościami) przed Turkami (Osmanami) i otrzymał w 1457 roku od papieża Kaliksta III tytuł Fidei defensor („Obrońca wiary”) oraz tytuł honorowy Athleta Christi („Wojownik chrześcijaństwa”).

Obecnie Skanderberg jest czczony przez wielu jako albański bohater narodowy; w historii, literaturze, sztuce, a także komercyjnie w produkcji… albańskiego koniaku, brandy Skanderbey.

Brandy jest produkowane w Tiranie od 1967 roku. Jest uważane za narodowy napój Albańczyków, znane ze słodkawego i pełnego smaku.

(C) Janusz Plewniak, w listopadzie 2019/ lutym 2020

 

 

 

 

 

 

 

Plaża, między hotelem a morzem
Plaża, między hotelem a morzem
Mini bunkier na kilka osón, pozostałość z czasów Hodży
Mini bunkier na kilka osón, pozostałość z czasów Hodży
Albański trunek, lokalny koniak
Albański trunek, lokalny koniak

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.