POLSKA

Niezwykła podróż po prezenty. Odkrywamy polskie skarby!

Małgorzata Straszewska, 10.12.2019

Papiernia w Dusznikach-Zdroju

fot.: D.Zielińska-Pytlowany/Muzeum Papiernictwa

Papiernia w Dusznikach-Zdroju
Zakupy, zakupy, jeszcze raz zakupy – nieodłącznie wiążą się z Bożym Narodzeniem. Obowiązek? Owszem, ale gdyby potraktować go inaczej niż zwykle? I po prostu ruszyć w Polskę – nie tylko po prezenty, ale też inspiracje, wiedzę i przygodę?

1. Duszniki-Zdrój: Napisz list do św. Mikołaja

Zanim nadejdzie Boże Narodzenie, Święty Mikołaj, jak co roku, czeka na listy. Tym razem nasze życzenia spiszmy na papierze niczym przed setkami lat. Korzystając przy okazji z dobrodziejstw leczniczych wód na Dolnym Śląsku.

Duszniki-Zdrój to znane uzdrowisko, ale także miejsce, gdzie wciąż działa młyn papierniczy z 1605 r. W mieszczącym się w nim Muzeum Papiernictwa nie tylko zobaczymy stare arkusze, maszyny czy kolekcję historycznych paszportów. W tym zabytku techniki dowiemy się też, jak czerpie się papier, a co więcej, sami możemy się tego podjąć.

Jak to się robi? Powoli – arkusz po arkuszu. Najpierw zbieramy włóknisty surowiec: rośliny, ubrania lub makulaturę. Następnie rozdrabniamy go z wodą – do tego właśnie służy młyn papierniczy. Arkusz tworzymy, zanurzając w masie papierniczej (czyli zawiesinie włókien celulozy) specjalne sito z ramą. Wreszcie odciskamy go na filcowej przekładce, wkładamy w prasę, by odsączyć wodę, i suszymy. Do sit czerpalniczych bywał przytwierdzany napis lub znak, którego ślad w postaci cieńszej warstwy można zobaczyć na gotowej kartce pod światło. To filigran, rodzaj znaku wodnego. Po wygładzeniu przycinamy równo krawędzie i już nasza kartka jest gotowa na przyjęcie życzeń. 

NA TEMAT:

2. Nowa Dęba: Ubierz choinkę

Zastanawialiście się kiedyś, jak powstają bombki? By się tego dowiedzieć, warto udać się na Podkarpacie do miejsca, gdzie Boże Narodzenie trwa cały rok. W położonej pośród lasów Nowej Dębie pięć lat temu otworzyło podwoje pierwsze na świecie Muzeum Bombki Choinkowej. Eksponaty wiszą na drzewkach. Placówkę założył Janusz Biliński, właściciel firmy produkującej ręcznie malowane świąteczne ozdoby. Oprócz bombek z jego prywatnej kolekcji zobaczymy kruche dzieła sztuki z różnych epok i stron świata, a także bombki w kształcie zabytków Podkarpacia (np. zamku w Krasiczynie). Przekonamy się też, że narzędzia służące do produkcji ozdób od kilkudziesięciu lat pozostały takie same. Na koniec można samodzielnie udekorować bombkę. A potem zawiesić na swojej choince. 

Muzeum Bombki
Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie – po zwiedzaniu czas na zakupy, fot. Muzeum Bombki Choinkowej Firma Blińśki

3. Koniaków: Kolacja w koronkach

Po obrus i serwety na wigilijny stół wybierzmy się w Beskid Śląski. Heklowanie, czyli sposób wytwarzania koronek ze wsi Koniaków, zostało wpisane na krajową listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Jasne bawełniane nici tworzą roślinne motywy układające się koliście lub gwiaździście. Nie ma żadnego wzoru ani szablonu – wszystko zależy od wyobraźni.

Pielęgnowana przez ponad sto lat tradycja do niedawna była pilnie strzeżona. Koronczarki nie chciały uczyć osób spoza swojej okolicy. Teraz organizowane są warsztaty, np. przez ośrodek kultury w Istebnej.

W Koniakowie warto wstąpić do Izby Regionalnej im. Marii Gwarek i zobaczyć największą koronkę na świecie. „Rózia” ma średnicę 5 m, składa się z 8000 elementów i waży 5 kg. Kilka lat temu we wsi wybuchła afera – ku przerażeniu większości koronczarek kilka kobiet zaczęło szydełkować stringi. Zatem przy okazji ozdabiania stołu można zaopatrzyć się w niebanalną bieliznę.

Koniaków

Autorki największej na świecie koronki przed swoim dziełem, fot. Lucyna Ligocka-Kohut / materiały prasowe

4. Katowice: Czarny sekret urody

Tym razem o nasz wygląd zadbajmy w nietypowy sposób. Śląsk słynie z węgla. Okazuje się, że „czarne złoto” przydaje się również w kąpieli. Sadza odmładza – tak brzmi hasło katowickiej firmy Sadza Soap. Zaczęło się od mydła w kształcie czarnej bryły wydobytej w zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu. Teraz jest też szampon, żel pod prysznic i peeling. Kosmetyki zawierają znany z właściwości odkażających węgiel aktywny. Gdyby komuś było mało, może skusić się na biżuterię z węgla kamiennego – na przykład z pracowni I Coal You, którą można odwiedzić w Nikiszowcu.

5. Bolesławiec i Ćmielów: Podaj do stołu

Wigilijne potrawy wymagają odpowiedniej oprawy. Mieniące się kobaltowymi pawimi oczkami, kółkami czy rybią łuską wazy, sosjerki i talerze są symbolem leżącego na Dolnym Śląsku Bolesławca. Od XIX w. sposób ich wytwarzania prawie się nie zmienił. Wyjątkowo wytrzymałe naczynia z kamionki wypala się w temperaturze ponad 1200 stopni. Zdobienia są ręcznie malowane za pomocą stempelków z gąbki morskiej. Wieloetapowe powstawanie tych dzieł sztuki prześledzimy krok po kroku w Żywym Muzeum Ceramiki przy fabryce Manufaktura. Potem sami przekonamy się, jak odprężające może być ich tworzenie. Natomiast w Muzeum Ceramiki zobaczymy imponujące zbiory związane z tym rzemiosłem.

Innym miejscem, gdzie warto wybrać się po tradycyjne naczynia, jest Ćmielów. Porcelana z miasteczka w Świętokrzyskiem trafiała na stoły głów państw i arystokratycznych rodów. Szczyt popularności przeżywała w okresie PRL-u. Jak powstaje, zobaczymy w Żywym Muzeum Porcelany przy fabryce AS Ćmielów. Przy okazji napijemy się Małpiego Likieru z porcelanowej karafki w kształcie zwierzęcia. Na warsztatach sami zrobimy różę z porcelany.

Ćmielów
Porcelana z Ćmielowa zdobiona jest ręcznie, fot. materiały prasowe / AS Ćmielów

6. Piechowice: Do dna!

Napoje będą lepiej smakować podane w kryształowych kieliszkach, szklankach i karafkach. By o to zadbać, wybierzmy się w Karkonosze – do Piechowic obok Szklarskiej Poręby. Znajdująca się tam Huta Julia to jeden z niewielu producentów szkła kryształowego w Polsce. Możemy podglądać w niej proces powstawania lśniących dzieł sztuki: dmuchania w formach, szlifowania, grawerowania, malowania, wreszcie kontroli jakości i pakowania.

7. Toruń: Czas na deser

Zimą najlepiej smakują pierniki. Te najsłynniejsze pochodzą z Torunia. Możemy je sami upiec według receptury sprzed setek lat w Żywym Muzeum Piernika. Niestety trudno określić, jak wytwarzano je w średniowieczu – rzemieślnicy pilnie strzegli swoich sekretów. Najstarszy znany przepis pochodzi z 1725 r. Trafił do popularnego poradnika „Compendium medicum auctum” – zapewne z powodu właściwości używanych do wypieku przypraw. W zrekonstruowanej piekarni z XVI w. przesiejemy mąkę, przygotujemy kardamon, imbir i cynamon. Potem wyrobimy ciasto i umieścimy w drewnianych formach. Kiedy nasze dzieła trafią do pieca, posłuchamy opowiadanych staropolszczyzną historii. Spróbujmy też samodzielnie uruchomić zabytkowe żarno i zemleć mąkę.

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.