Ciekawostki ze świata

Skąd pochodzi Święty Mikołaj? Z Laponii, Grenlandii, a może z... Turcji?

Marta Klara, Monika Witkowska, 30.11.2020

Laponia Rovaniemi

fot.: Fot. Tarja Ryhannen Mitrovic / Flickr.com CC BY, źródło: Flickr.com/photos/tarjamitrovicfinland/7153732065/

Laponia Rovaniemi
Mikołajki, czyli imieniny Świętego Mikołaja, to dobra okazja, żeby wgłębić się w życiorys chyba najpopularniejszego świętego. O to, gdzie mieszka Święty Mikołaj, spiera się kilka miejsc na świecie. Tak naprawdę Świętym Mikołajem, w znaczeniu religijnym, był tylko ten pierwszy, biskup z Miry. Ci najsłynniejsi są już produktem marketingowym, ze świętością mają niewiele wspólnego, ale i tak dotarcie do ich domów może być miłą przygodą. Gdzie ich szukać?

Dla przypomnienia: pierwszy święty Mikołaj to żyjący w IV wieku w Mirze (południe obecnej Turcji) dobrotliwy biskup, który w tajemnicy przed wszystkimi obdarowywał biednych. Ze względu na liczne zasługi, jak też przypisywane mu cuda, po śmierci święty Mikołaj został patronem żeglarzy, panien na wydaniu, adwokatów, piekarzy i cukierników, złodziei, więźniów, a także podróżnych! Wszechstronność i uznanie sprawiły, że po śmierci jego szczątki stały się atrakcyjną relikwią, o którą w niezbyt ładny sposób w XI wieku zawalczyli żeglarze z włoskiego Bari. Otóż Włosi złożone w sarkofagu kości biskupa z Miry wykradli, przy okazji część ich gubiąc (to, co odnaleziono, można zobaczyć w muzeum w tureckiej Antalyi). Cel osiągnęli – od tej pory w chrześcijańskim świecie zaczęto mówić o świętym Mikołaju z Bari, nie z Miry.

NA TEMAT:

Święty Mikołaj z Laponii

Mijały stulecia, nastał XX wiek i legenda Świętego Mikołaja odżyła. O dziwo, nie w Turcji, nie we Włoszech, tylko w Stanach Zjednoczonych, gdzie w latach 30. XX wieku wizerunek brodatego mężczyzny w czerwonym kubraku wykorzystała w kampanii reklamowej Coca-Cola.

Równocześnie, w bliższej nam Finlandii, dziennikarz prowadzący słuchowiska dla dzieci uczynił ze Świętego Mikołaja bohatera audycji i na potrzeby programu ulokował go w Laponii. Finał był taki, że lapoński Mikołaj stał się w krótkim czasie tak popularny, że trzeba było urządzić mu „biuro”, które później przerodziło się w sporą Wioskę Świętego Mikołaja.

Wioska Święto Mikołaja w Rovaniemi w Laponii

Wioska Świętego Mikołaja w Rovaniemi w Laponii, Fot. Shutterstock.com

Działa ona obecnie cały rok, na obrzeżach miasta Rovaniemi, dokładnie na linii koła podbiegunowego, więc zimą możemy tu też obserwować zorze polarne. Gorzej, że mikołajowy biznes w tym przypadku przerodził się w masowy przemysł, zatem na bezinteresowność tamtejszego Mikołaja za bardzo nie liczmy – nawet za zdjęcia z nim trzeba słono zapłacić.

Święty Mikołaj z Grenlandii

Swojego Mikołaja mają też Grenlandczycy i Duńczycy, mówiący o nim Julemanden. W stosunku do swojego fińskiego kuzyna, światowej sławy celebryty, ten z Grenlandii jest bardziej swojski i skromny. Przy okazji jest też niezłym bałaganiarzem – tak przynajmniej mogę powiedzieć po wizycie w jego chatce koło wioski Uummannaq. Mało kto tam zagląda, więc Mikołaj nie ma motywacji do jej sprzątania.

Sanie Świętego Mikołaja z Grenlandii

Sanie Świętego Mikołaja z Grenlandii, fot. shutterstock.com

Za to biuro grenlandzkiego Mikołaja, mieszczące się w mieście Nuuk, stolicy wyspy, funkcjonuje całkiem nieźle, chociaż jego samego nigdy tam nie spotkałam (a byłam trzy razy).

– Pewnie wybrał się na polowanie na foki – skomentowali moje rozczarowanie lokalsi, a biorąc pod uwagę główne zajęcia miejscowej ludności, jest to całkiem uzasadnione.

Święty Mikołaj z Alaski

No i jeszcze jeden Mikołaj – amerykański Santa Claus. Temu siedzibę urządzono na, czy raczej, w Biegunie Północnym. Że trudno tam dotrzeć? Nieprawda, łatwo!

Nie żartuję, bo Biegun Północny, czyli po angielsku North Pole, to położone pośrodku Alaski miasteczko, do którego prowadzi całkiem dobra asfaltówka, nie mówiąc o tym, że tuż po sąsiedzku jest Fairbanks – drugie co do wielkości miasto Alaski.

Alaska - dom Świętego Mikołaja

Dom świętego Mikołaja na Alasce Fot. Shutterstock.com

Wszystko w North Pole nawiązuje do Mikołaja – nawet ulice (jedna z nich nosi nazwę Santa Claus, inna St Nicholaus, jeszcze inna ma za patrona Snowmana, czyli Bałwana), zaś latarnie przypominają mikołajowe laski. Alaskijski jegomość różni się nieco od swoich kolegów kolorową koszulą i tym, że każdemu daje szansę bycia milionerem – sprzedaje banknoty o nominałach miliona (!) dolarów, na których zamiast typowych dla amerykańskiej waluty wizerunków prezydentów USA, widnieje podobizna Mr Santa Claus.

Oczywiście, lista Mikołajów na tym się nie wyczerpuje, bo przecież jest jeszcze rosyjski Dziadek Mróz i inni lokalni agenci świątecznego biznesu. Jedno jest pewne – Mikołajów na ziemi dostatek, a jak to w życiu bywa – najbardziej zasłużony (ten z Miry) jest paradoksalnie najmniej znany.

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.